Warszawa, Dworzec Gdański. Piątkowe południe, 12 czerwca, nie zapadnie w pamięci jako spokojny dzień dla pani Marty i taksówkarza imieniem Naib, pochodzącego z Azerbejdżanu. Gdy kobieta wsiadła do taksówki, nie przewidziała, że stanie się świadkiem brutalnego ataku.
Kiedy tylko zamknęła drzwi i potwierdziła swoje imię, do samochodu podbiegł obcy mężczyzna, który natychmiast zaczął kopać w nadkole pojazdu. Agresywny napastnik wyciągnął pałkę teleskopową i brutalnie zaatakował taksówkarza Naiba, bijąc go po głowie i ramieniu.
Pani Marta, próbując zaalarmować otoczenie, zaczęła robić zdjęcia zarówno mężczyźnie, jak i tablicy rejestracyjnej jego samochodu. Krzyki i prośby o przerwanie ataku nie odniosły natychmiastowego skutku. Mężczyzna po chwili schował narzędzie zbrodni, wsiadł do swojego samochodu i odjechał z miejsca zdarzenia.
Naib, który od czterech lat mieszka i pracuje w Polsce legalnie, został poturbowany i potrzebował pomocy medycznej. Po wezwaniu służb przez panią Martę, na miejsce zdarzenia przyjechała policja i karetka pogotowia. Kierowca został przewieziony do szpitala, gdzie przejdzie szczegółowe badania.
Funkcjonariusze zidentyfikowali obecne na miejscu osoby, w tym panią Martę jako głównego świadka oraz poszkodowanego taksówkarza. Agresorowi udało się uciec, jednak policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia i tożsamości napastnika. Sprawa została oficjalnie zgłoszona, a zgromadzone dowody zostaną przekazane prokuraturze, która nadzorować będzie dalsze postępowanie.
Incydent przy Dworcu Gdańskim rzuca cień na bezpieczeństwo publiczne w sercu stolicy. Jak podkreśla podkomisarz Monika Kaczyńska, policja dokłada wszelkich starań, aby wyjaśnić tę sprawę i zapewnić mieszkańcom Warszawy poczucie bezpieczeństwa.








Dodaj komentarz