Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, ogłosił, że Ukraina jest na ostatniej prostej do stworzenia własnych pocisków balistycznych. Podczas swojego pobytu w Londynie podkreślił, że rozwój tego rodzaju broni jest dla Ukrainy kluczowy, by uniezależnić się od zewnętrznych dostawców i skutecznie odpowiadać na agresję Rosji. „Nie umrzemy po cichu. Odpowiemy i będziemy silniejsi z każdym dniem” – deklarował Zełenski.
Rozwój pocisków balistycznych to efekt wieloletnich prac nad różnymi technologiami wojskowymi. Firma Fire Point, odpowiedzialna za ten projekt, pracuje obecnie nad systemem FP-9, który ma potencjał rażenia celów również w Moskwie. Do tej pory firma zasłynęła z produkcji dronów i pocisków manewrujących Flamingo, skutecznych w dalekosiężnych atakach na cele w Rosji.
Ekspert z Uniwersytetu Rzeszowskiego, prof. Maciej Milczanowski, opisał ukraińskie wysiłki jako istotne nie tylko ze strategicznego, ale także przemysłowego punktu widzenia. Wskazuje, że trwający konflikt zmusza do szybkiej modernizacji i rozwoju potencjału obronnego. Testowanie broni w warunkach bojowych daje rezultaty nieosiągalne w czasie pokoju. „Ukraina jest wiarygodna w swoich zapowiedziach dotyczących nowych systemów uzbrojenia, co potwierdza się na froncie poprzez zwiększanie strat przeciwnika” – mówi Milczanowski.
Warto przy tym zauważyć, że proces ten niesie również istotne wnioski dla Polski. Polska powinna budować ścisłą współpracę wojskową i przemysłową z Ukrainą, która stała się centrum innowacji militarnych. Choć charakter tego centrum różni się od tych w Chinach czy USA, możliwości i osiągnięcia ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego stają się coraz bardziej imponujące.
W kontekście planowania dalszego rozwoju, kraje takie jak Polska mogą wiele zyskać na współpracy z Ukrainą. Dzieląc się doświadczeniami i technologią, można wzmocnić nie tylko regionalne bezpieczeństwo, ale także zdolności obronne w obliczu rosnących wyzwań na arenie międzynarodowej.








Dodaj komentarz