Andrius Kubilius, komisarz UE ds. obrony, zaproponował utworzenie Rady Bezpieczeństwa jako platformy do dyskusji na temat bezpieczeństwa i obronności wśród europejskich przywódców. Jego zdaniem, Europa dzięki temu mogłaby zwiększyć swoją odpowiedzialność za obronę i lepiej przygotować się na ewentualną agresję ze strony Rosji. Pomysł ten podjął również Michel Barnier, były komisarz UE ds. brexitu, podczas konferencji Globsec Forum w Pradze, podkreślając konieczność oceny skuteczności unijnej polityki zagranicznej.
Tworzenie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa i Obrony, w skład której miałyby wejść kraje takie jak Wielka Brytania, Ukraina czy Norwegia, ma skupić się na obronności, przemyśle zbrojeniowym i strategicznych technologiach. Pomysł nie jest nowy. W 2017 roku prezydent Francji Emmanuel Macron zaproponował podobną inicjatywę, by utrzymać zaangażowanie Wielkiej Brytanii po jej wystąpieniu z UE. Wówczas jednak pomysł nie zyskał poparcia ze strony Londynu.
Zwolennicy nowej Rady uważają, że może ona pomóc zniwelować podziały między UE a NATO oraz włączyć do współpracy kraje spoza tych struktur, w tym Ukrainę. Eksperci podkreślają, że Europa musi przygotować się na możliwość ograniczonego wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych i zwiększyć swoje możliwości odstraszania Rosji.
Pojawiają się jednak pytania dotyczące składu, kompetencji oraz relacji nowej Rady z istniejącymi strukturami UE i NATO. Istotnym aspektem pozostaje także rola Turcji, posiadającej drugą co do wielkości armię w NATO. Mimo tych wyzwań, idea Europejskiej Rady Bezpieczeństwa zyskuje na popularności jako element budowania autonomii strategicznej Europy.








Dodaj komentarz