Minister Tomasz Siemoniak ostro skrytykował decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który nadał elitarnej ukraińskiej jednostce wojskowej Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imię „Bohaterów UPA”. UPA, znana jako Ukraińska Powstańcza Armia, jest odpowiedzialna za rzeź wołyńską, czyli masowe zbrodnie na ludności polskiej podczas II wojny światowej. W latach 1943-1945 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło około 100 tys. Polaków.
Polityczne wypowiedzi nie ograniczyły się do jednego głosu. Szef klubu Konfederacji, Grzegorz Płaczek, zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o rozważenie możliwości odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego, najważniejszego polskiego odznaczenia, które otrzymał za pogłębianie stosunków między Polską a Ukrainą.
Reakcje na decyzję Zełenskiego są różnorodne. Władze Lublina zdecydowały o zdjęciu ukraińskiej flagi z ratusza jako akt protestu. Prezydent Karol Nawrocki również wyraził swoje niezadowolenie, podkreślając, że Ukraina nie jest gotowa mentalnie, by dołączyć do europejskiej wspólnoty, skoro gloryfikuje morderców z UPA. Zapowiedział, że na posiedzeniu kapituły Orderu Orła Białego poruszy temat odebrania odznaczenia Zełenskiemu.
Tomasz Siemoniak, minister-koordynator służb specjalnych, w rozmowie z TVN24 określił tę decyzję jako błędną i podkreślił jej wpływ na polskie społeczeństwo. Zaznaczył jednak, że wszelkie działania powinny być podejmowane z uwagi na polskie interesy strategiczne, w tym wspieranie Ukrainy w walce z Rosją. Siemoniak podkreślił, że choć decyzja Zełenskiego była nieakceptowalna, to formalne kroki, takie jak odebranie orderu, muszą być dobrze przemyślane.
Przypominając o zbliżającej się rocznicy rzezi wołyńskiej, Siemoniak zaznaczył, że jest miejsce na gesty ze strony Ukrainy, które mogłyby poprawić obecną atmosferę. Wskazał też, że emocjonalne decyzje mogą nie być w interesie Polski.
W kontekście bieżącej polityki relacje między Polską a Ukrainą przechodzą przez trudny okres. Decyzja Zełenskiego wywołuje silne reakcje, ale wymiar polityczny i strategiczny stosunków nadal pozostaje kluczowy. Polska musi rozważyć, czy eskalacja napięć jest korzystna w długoterminowej perspektywie.








Dodaj komentarz