Rosyjsko-armeńskie napięcia wzrosły na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi w Armenii, które odbędą się 7 czerwca. Kreml, zaniepokojony zacieśniającymi się stosunkami Armenii z Unią Europejską i USA, zastosował embargo na import kluczowych produktów, takich jak owoce, warzywa i alkohole z Armenii. Decyzja ta, choć tłumaczona kwestiami technicznymi, jest szeroko postrzegana jako element presji politycznej. Wraz z embargiem pojawiły się groźby zakończenia korzystnych porozumień dotyczących dostaw gazu i ropy, co stanowiłoby poważny cios dla armeńskiej gospodarki.
Napięcia skomentował znawca tematu, politolog Stepan Grigorian, wskazując, że Armenia przygotowała się na tę sytuację, poszerzając współpracę energetyczną m.in. z Iranem. Znaczące było także niedawne porozumienie z USA podpisane przez sekretarza stanu Marco Rubio. Umowa ta obejmuje strategiczne partnerstwo oraz współpracę w zakresie wydobycia metali ziem rzadkich.
Amerykańska wizyta w Armenii nie była zbiegiem okoliczności. Marco Rubio zatrzymał się w Erywaniu wracając z Indii, by podpisać istotne porozumienia, w tym dotyczące budowy nowego korytarza transportowego. Trasa ta połączy Azerbejdżan z Nachiczewanem, przechodząc przez Armenię, umożliwiając jej dostęp do nowych źródeł energetycznych i tym samym zmniejszając zależność od Rosji.
Premier Nikol Paszynian zapowiedział otwarcie kolejowego połączenia z Turcją via Gruzja, co było kolejnym krokiem Armenii ku uniezależnieniu się od rosyjskiego partnera. Ciesząc się rosnącym poparciem, Paszynian, mimo nacisków Kremla, kontynuuje kurs na zbliżenie z Zachodem, czego dowodem jest ustawa parlamentu dążąca do przystąpienia Armenii do UE.
Jednak plany te mogą spotkać się z rosyjską odpowiedzią, o czym ostrzegał Siergiej Szojgu, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji. Armenia, zmieniając geopolityczny kurs, mierzy się zarówno z atakami hybrydowymi, jak i presją na arenie międzynarodowej. Zdaniem politologów, wynik nadchodzących wyborów okaże się kluczowy dla przyszłości relacji armeńsko-rosyjskich.
Stabilności rządów Paszyniana sprzyja także poparcie ze strony USA, co zostało wyraźnie zaakcentowane przez prezydenta Donalda Trumpa. Jego wsparcie dla „cudownego przyjaciela i lidera” w osobie Paszyniana pokazuje, że Armenia ma mocnych sojuszników w swojej dążności do stabilizacji i niezależności.








Dodaj komentarz