Na Podkarpaciu zakończyła się akcja odłowu niedźwiedzi, która odbywała się w dniach 21-27 maja na terenie bieszczadzkich gmin Solina i Baligród. W sumie odłowiono osiem niedźwiedzi, którym założono obroże telemetryczne do monitorowania ich aktywności. Młody niedźwiedź ze względu na swoje niewielkie rozmiary został jedynie zaczipowany. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Rzeszowie poinformowała, że dwie młode samice, które powodowały konflikty wśród mieszkańców Wołkowyi, zostały przetransportowane do oddalonych kompleksów leśnych.
Nie udało się natomiast odłowić niedźwiedzi w okolicy miejscowości Płonna, gdzie wcześniej doszło do tragicznego w skutkach ataku na 58-letnią kobietę. Ofiara zginęła na skutek rozległych obrażeń, a według RDOŚ przyczyną mógł być stres spowodowany przez zwierzę, które czuło się zagrożone z powodu silnego wiatru zaburzającego jego zmysły.
W świetle ostatnich zdarzeń, minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska podjęła działania na rzecz zmiany prawa, umożliwiającego użycie broni gładkolufowej do odstraszania niedźwiedzi z terenów zamieszkanych przez ludzi. W chwili obecnej możliwe jest jedynie użycie paintballu.
Całość akcji odłowu i zaobrączkowania niedźwiedzi ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców oraz skuteczne monitorowanie aktywności tych drapieżników w rejonie Bieszczadów. Łącznie, w ostatnich działaniach, odłowiono 11 niedźwiedzi w regionie. Minister Hennig-Kloska apeluje do prezydenta o podpisanie ustawy, co umożliwiłoby skuteczniejsze zarządzanie konfliktem pomiędzy ludźmi a dzikimi zwierzętami w przyszłości.








Dodaj komentarz