Terminal LNG w Świnoujściu stanowi obecnie kluczowy element polskiej infrastruktury gazowej, odpowiadając za około 40 proc. importu surowca ziemnego do kraju. Obecnie gaz dostarczany jest wyłącznie z USA, co jest konsekwencją zawirowań na Bliskim Wschodzie. Po niedawnym napięciu między Izraelem i USA a Iranem doszło do zablokowania cieśniny Ormuz, co skutkowało wstrzymaniem dostaw gazu z Kataru, drugiego największego eksportera LNG zaraz po USA.
Ta sytuacja zmusiła Orlen do stawiania na amerykański LNG. Ostatnia dostawa z innego kraju miała miejsce 24 marca, kiedy odwiedził gazoport katarski statek Duhail. Obecne informacje z Doha wskazują, że dostawy z Kataru mogą być utrudnione co najmniej do sierpnia, co oznacza, że ewentualna zmiana w dostawach miałaby miejsce dopiero we wrześniu.
W obliczu takiej sytuacji Orlen jest zdany na transakcje spotowe, ale korzystne ceny są raczej mało prawdopodobne ze względu na wysokie ceny surowca na europejskim rynku TTF. Pomimo tego, zapasy są na dobrym poziomie, sięgając 53,67 proc. pojemności magazynów, co plasuje Polskę na czwartym miejscu wśród krajów UE.
Ostatnia dostawa z USA pochodziła z terminalu Calcasieu Pass, należącego do Venture Global LNG. Statek Ignacy Jan Paderewski dostarczył ponad 100 mln m3 gazu po regazyfikacji. Była to już 443. wizyta w historii portu i 33. w tym roku, nawiązując do identycznego wyniku z ubiegłego roku.
Obecne dostawy z USA są realizowane przez flotę Orlenu, choć statki pływają pod banderą francuską lub grecką. Z ośmiu jednostek pięć odwiedziło już Świnoujście. Najczęściej terminal wizytował Lech Kaczyński, przywożąc około miliarda m3 gazu w trakcie dziesięciu wizyt. Pozostałe jednostki, jak Ignacy Łukasiewicz i Grażyna Gęsicka, także regularnie transportują LNG.
Aktualnie, dwa nowe statki, Danuta Siedzikówna-Inka i Rotmistrz Witold Pilecki, kierują się w stronę Zatoki Meksykańskiej po swoje pierwsze ładunki. Takie dostawy gwarantują stałość dostaw nawet w przypadku zawirowań na innych szlakach handlowych.
W obliczu globalnych napięć i zmieniających się warunków rynkowych, Świnoujście pozostaje strategicznym punktem bezpieczeństwa energetycznego Polski, zdanym na niezawodne dostawy z USA. Czas pokaże, kiedy sytuacja na Bliskim Wschodzie ulegnie zmianie, umożliwiając powrót do zróżnicowanych źródeł dostaw.








Dodaj komentarz