Ukraiński atak dronowy na rosyjską rafinerię w Riazaniu: nowe eskalacje konfliktu

Nocny atak dronowy Ukrainy na jedną z największych rafinerii ropy naftowej w Rosji, zlokalizowaną w Riazaniu, doprowadził do licznych eksplozji i pożaru. W wyniku uderzenia uszkodzone zostały również dwa wielopiętrowe budynki mieszkalne. Śmierć poniosły co najmniej trzy osoby, a dwanaście zostało rannych, w tym dzieci. Ukraińska Prawda poinformowała, że do pierwszych wybuchów doszło około godziny 2 w nocy. Sytuacja potwierdzona została przez gubernatora obwodu riazańskiego, Pawła Małkowa, który wskazał, że szczątki drona spadły na teren rafinerii, choć szczegóły pozostają nieznane. Serwis Meduza zauważa, że mimo wcześniejszych ataków, po raz pierwszy atak w Riazaniu spowodował ofiary śmiertelne.

Działania Ukrainy to reakcja na niedawne zmasowane naloty Rosji na Kijów, które przyczyniły się do śmierci co najmniej 24 osób, w tym trójki dzieci. Witalij Kliczko, mer stolicy Ukrainy, ogłosił piątek, 15 maja, dniem żałoby w Kijowie. W wyniku rosyjskiego nalotu głównym celem były obiekty kolejowe i energetyczne, a także regiony w zachodniej Ukrainie, graniczące z Polską.

Prezydent Wołodymyr Zełenski w swoim wystąpieniu zaapelował o sprawiedliwą odpowiedź na te agresje i podkreślił potrzebę zwiększenia presji międzynarodowej na Moskwę, by tamtejsze władze odczuły konsekwencje swoich działań. Zdaniem lidera Ukrainy, rosyjskie ataki cechuje celowa taktyka terrorystyczna, mająca na celu zniszczenie jak największej ilości infrastruktury i wywołanie chaosu.

Ministerstwo Obrony Rosji podało, że tej nocy zestrzelono 355 ukraińskich dronów. Tymczasem lotniska w Nowogrodzie, Jarosławiu i Tambowie zawiesiły operacje lotnicze, a lotnisko Wnukowo w Moskwie również przestało funkcjonować. Ukraina, mimo ataków, zdołała przechwycić 94 proc. wrogich dronów i 73 proc. rakiet. Ta sytuacja ukazuje dynamiczną i napiętą rzeczywistość wojny, gdzie rosnące napięcia i eskalacja działań zbrojnych zdają się nie mieć końca.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*