Zamieszanie związane z odwołaniem planowanego przerzutu amerykańskich wojsk do Polski stało się powodem do zaniepokojenia wśród członków NATO. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Jacek Siewiera, w rozmowie z 'Faktem’ podkreślił, że brak przejrzystej komunikacji między sojusznikami jest problematyczny i może być niekorzystnie postrzegany przez przeciwników na Wschodzie.
Według informacji opublikowanych przez 'Wall Street Journal’, odwołano przemieszczanie 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej do Polski, której siły liczą ponad 4 tys. żołnierzy razem ze sprzętem. Decyzja ta pojawiła się po wcześniejszym ogłoszeniu planów Pentagonu dotyczących wycofania 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Siewiera zaznaczył, że redukcja zdolności wojskowych stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski. Wskazał również na konieczność poprawy relacji i komunikacji na szczeblu międzynarodowym. Szczególnie istotne jest, by ministrowie obrony mogli prowadzić ze sobą bieżące rozmowy, a relacje na poziomie rządowym były płynne i regularne.
Ze swej strony, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce nie zostanie zmniejszona, a wręcz przeciwnie – dąży się do jej zwiększenia. Podkreślił również stały kontakt ze stroną amerykańską i przedstawienie Polski jako „żelaznego sojusznika” wypełniającego wszystkie swoje zobowiązania.
Pomimo zapewnień strony polskiej, Pentagon nie skomentował jeszcze sytuacji, a siły USA w Europie wskazują na konieczność ciągłego dostosowywania rozmieszczenia wojsk do zmieniających się warunków. Wyraźnie pokazuje to złożoność wyzwań i potrzebę utrzymania spójności w działaniach podejmowanych w ramach NATO.








Dodaj komentarz