Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zawetowaniu nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, co wywołało znaczną debatę polityczną. Kancelaria Prezydenta ogłosiła decyzję 11 maja, podkreślając, że zmiany te miały ułatwić obrót nieruchomościami rolnymi na rynku prywatnym. Jednakże prezydent uznał, że choć przedstawiano ustawę jako deregulację, w rzeczywistości osłabiałaby kontrolę państwa nad obrotem ziemią rolną, która jest częścią narodowego dziedzictwa i fundamentem bezpieczeństwa żywnościowego.
Minister rolnictwa, Stefan Krajewski, w rozmowie z „Faktem” skrytykował decyzję prezydenta, twierdząc, że wpisuje się ona w narrację opartą na strachu i nieprawdziwych twierdzeniach. Jego zdaniem nowelizacja miała jedynie uprościć przepisy dotyczące prawa pierwokupu przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR), co zmniejszyłoby formalności oraz koszty transakcyjne.
Krajewski wyjaśnia, że zmiana dotyczyłaby sytuacji, gdy spółka osobowa przekształca się w spółkę prawa handlowego, a KOWR miałby prawo pierwokupu ziemi tej spółki. Tymczasem, jak podkreśla, głosy krytyki mówią o odebraniu ziemi czy nierównym traktowaniu mniejszych podmiotów.
Według ministra, ci, którzy najwięcej sprzedali ziemi, dziś protestują najgłośniej, a veto prezydenta to błąd, który nie odpowiada na potrzeby obywateli. Projekt ustawy był elementem szerszych działań rządu na rzecz deregulacji rynku i usprawnienia procesów korporacyjnych.
W odpowiedzi na weto prezydenta, Sejm ma możliwość jego odrzucenia, co wymaga jednak większości kwalifikowanej trzech piątych głosów. To wyzwanie, które może stać się punktem zapalnym w politycznej debacie nad przyszłością polskiej wsi i jej bezpieczeństwem.








Dodaj komentarz