Modernizacja polskich wojsk pancernych wchodzi w nowy etap dzięki umowie między Zakładami Mechanicznymi Bumar-Łabędy oraz południowokoreańskim Hyundai Rotem, producentem czołgów K2. Współpraca ta, zapoczątkowana kontraktem międzyrządowym z sierpnia 2025 roku, przewiduje produkcję spolonizowanej wersji K2PL w Gliwicach. Pierwsze czołgi mają opuścić linię produkcyjną w 2028 roku, a projekt obejmuje także transfer nowoczesnych technologii do polskich zakładów.
Obserwatorzy rynku podkreślają, że to tylko pierwszy krok w ambitnym planie Polski, która już zakupiła 180 czołgów K2 na mocy umowy z 2022 roku, a niedawno zdecydowała się na kolejną dostawę 180 pojazdów. Z nich 64 powstaną w wersji K2PL, z czego 61 będzie wyprodukowanych w Polsce. Właśnie to rodzi nadzieję na zwiększenie potencjału eksportowego.
Polskie wojsko sygnalizuje jednak, że potrzeby są o wiele większe. Przewidywane jest, że mogą sięgnąć nawet tysiąca jednostek bazujących na koreańskiej konstrukcji. Andrzej Grzyb, przewodniczący sejmowej komisji obrony, potwierdził, że Polska rozważa także eksport czołgów, co mogłoby dodatkowo ugruntować pozycję kraju na rynku zbrojeniowym.
Rozwój tego sektora zależy jednak od sprawnego funkcjonowania i odpowiednich regulacji prawnych. W związku z tym Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowuje projekt ustawy, który ułatwi rządowi sprzedaż uzbrojenia poza standardowymi procedurami zamówień publicznych. Ustawa ta ma także rozszerzyć kompetencje Agencji Uzbrojenia, wzorując się na rozwiązaniach stosowanych w Korei Południowej i Francji.
Dzięki nowym regulacjom prawnym i zwiększonej zdolności produkcyjnej Polska może stać się ważnym graczem w międzynarodowym handlu zbrojeniowym. Ta zmiana ma potencjał, aby nie tylko zabezpieczyć potrzeby krajowej obrony, lecz także przyczynić się do wzrostu gospodarczego poprzez eksport czołgów na rynki zagraniczne.








Dodaj komentarz