Ostre kontrowersje wywołało niedawne oświadczenie szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN), gen. Andrzeja Kowalskiego, które padło w „Magazynie Anity Gargas”. Gen. Kowalski stwierdził, że celem strategicznym Niemiec w Europie jest osłabienie obecności USA na kontynencie. Jego słowa spotkały się z lawiną komentarzy i krytyki.
Były dowódca GROM, gen. Roman Polko, w rozmowie z Wirtualną Polską, skrytykował to stanowisko nazywając je „bzdurami”. Według niego, teza Kowalskiego jest sprzeczna z rzeczywistością, w której sami Amerykanie wymagają od Europejczyków większej odpowiedzialności za obronę kontynentu w ramach strategii „NATO 3.0”.
Reakcje wobec słów Kowalskiego były jednoznaczne. Gen. Stanisław Koziej, również były szef BBN, wyraził zaskoczenie i sprzeciw wobec tej analizy, przypominając, że to USA dążą do przekierowania odpowiedzialności obronnej na kraje europejskie. Niemcy, według Kozieja, nie zmierzają do zmniejszenia amerykańskiej obecności, a wręcz przeciwnie – współpracują z USA oraz Polską w zakresie bezpieczeństwa.
Gen. Roman Polko podkreślał, że Niemcy są kluczowym partnerem wojskowym Polski. Przykładem jest współpraca w zakresie ochrony przestrzeni powietrznej w wyniku napięć z Rosją oraz gotowość do wspólnej budowy umocnień w ramach projektu Tarczy Wschód.
Sieć współpracy polsko-niemieckiej została dodatkowo wzmocniona przez reakcje Berlina na incydenty z udziałem rosyjskich dronów, kiedy to Niemcy wysłały dodatkowe wsparcie lotnicze. Bundeswehra przejęła też od Amerykanów odpowiedzialność za ochronę ważnych punktów logistycznych w Polsce.
Dodatkowo, gen. Polko krytycznie odniósł się do działań Trumpa, które miałyby na celu osłabienie Unii Europejskiej poprzez bilateralne rozmowy, a także przypomniał, że międzynarodowe dokumenty strategiczne USA zaprzeczają tezie przedstawionej przez szefa BBN.
Warto również zauważyć, że Niemcy ogłosiły niedawno pierwszą w historii zintegrowaną strategię wojskową, mającą uczynić Bundeswehrę najsilniejszą armią konwencjonalną w Europie. Dokument ten spotkał się z pozytywną reakcją w Waszyngtonie, co zdaje się potwierdzać, że pogorszenie relacji transatlantyckich nie jest celem Berlina.
Cała debata została zwieńczona podkreśleniem przez kanclerza Friedrich Merza wagi sojuszu z USA oraz potrzebie jedności europejskiej w obliczu globalnych wyzwań. Krytyczna analiza gen. Kowalskiego tylko podsyciła ogień tej żywotnej dyskusji o bezpieczeństwie i roli USA w Europie.








Dodaj komentarz