Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) zdecydował się na drastyczne cięcia finansowe za badania wykonywane ponad umówiony kontrakt, takie jak tomografia czy rezonans magnetyczny. W efekcie pacjenci są zmuszeni czekać nawet rok na niezbędne diagnozy. Te zmiany mają rzekomo ułatwić dyrektorom szpitali negocjacje z personelem medycznym.
Ministerstwo Zdrowia i NFZ nie zdołały ograniczyć kosztów wynagrodzeń dla pracowników medycznych ani przeprowadzić skutecznej reformy. Ograniczenia w dostępie do kluczowych badań, takich jak rezonans magnetyczny, gastroskopia i kolonoskopia, spotkały się z krytyką pacjentów i ekspertów. Wyjątkami są jedynie program profilaktyki raka jelita grubego, badania dla niepełnoletnich oraz pacjenci onkologiczni z kartą DiLO.
Pacjenci otrzymują wiadomości o przesunięciu terminów badań na kolejny rok z powodu limitów wprowadzonych przez NFZ. Takie opóźnienia dotyczą badań wykrywających poważne schorzenia, których zaawansowane leczenie jest niezwykle kosztowne. Krytycy twierdzą, że ograniczenia te urządzały „igrzyska śmierci” dla polskich pacjentów, którzy, jeśli stać ich na to, będą zmuszeni korzystać z prywatnej opieki zdrowotnej.
Ministerstwo zdrowia próbowało uzasadnić decyzje dbałością o zdrowie pacjentów, wskazując na ryzyko związane z promieniowaniem przy badaniach tomografem komputerowym. Jednak brak dowodów na nadmierne promieniowanie pacjentów podważa zasadność tych argumentów. W końcu uznano oszczędzanie za główny motyw cięć, wskazując na oszczędności rzędu 400 mln zł przy budżecie służby zdrowia wynoszącym 217,4 mld zł.
Nieprawidłowości w zlecaniu i rozliczaniu badań, wykazane w kontrolach, posłużyły za pretekst do cięć, choć najwyższe kary dotyczyły jednej z dużych prywatnych sieci medycznych. Nadal nie ma odpowiedzi, dlaczego rząd decyduje się na cięcia dla wszystkich zamiast ograniczać kontrakty dla problematycznych placówek.
Koszty wynagrodzeń personelu medycznego znacząco wzrosły, przekraczając 70 mld zł rocznie, stanowiąc jedną trzecią rocznego budżetu na zdrowie. Rząd jednak nie zrealizował planowanych podwyżek dla personelu, mimo że dla szpitali powiatowych jest to kluczowa kwestia.
Sytuacja finansowa szpitali jest trudna, a zadłużenie szpitali powiatowych sięga 9,3 mld zł. NFZ ma nadzieję, że cięcia te zmuszą placówki do renegocjowania kontraktów z personelem, ale skutki tych działań będą widoczne dopiero za kilka miesięcy. Reforma, która ma na celu kontrolę wydatków, nadal budzi wiele pytań i wątpliwości.
Sytuację polskiego systemu ochrony zdrowia pogarszają decyzje z 2022 roku. Paradoksalnie, Narodowym Funduszem Zdrowia zarządza wciąż Filip Nowak, który utrzymuje, że fundusz jest stabilny, mimo wzrostu wynagrodzeń dla kadry zarządzającej i braku efektywnych reform.








Dodaj komentarz