Na konferencji prasowej w poniedziałek, lider partii Tiszy, Magyar, podkreślił wagę bezpieczeństwa energetycznego dla Węgier. Zaznaczył, że import ropy i gazu z Rosji pozwala na zakup po najniższych cenach, co jest kluczowe dla ekonomicznej stabilności kraju. Wskazał, że choć geograficzne usytuowanie Węgier pozostaje niezmienne, rząd podejmuje wszelkie starania w celu dywersyfikacji źródeł energii.
Magyar wyraził nadzieję, że zakończenie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego przyniesie zniesienie sankcji nałożonych przez Brukselę na Moskwę. Uważa, że ceny surowców są zbyt wysokie, co nie jest w interesie Unii Europejskiej, z uwagi na jej bliskość z Rosją. Podkreślił, że wysokie ceny ograniczają konkurencyjność europejskiej gospodarki.
„Nie strzelajmy sobie w stopę” – zaapelował Magyar, dodając, że Węgry zamierzają pozyskiwać ropę i gaz z jak największej liczby źródeł. Jego zdaniem, zbytnie restrykcje mogą zagrozić światowej gospodarce, a nawet prowadzić do bankructw krajów zależnych od ropy.
Magyar zaznaczył, że choć Rosja stanowi zagrożenie dla Europy i Węgier, jego zastrzeżenia dotyczą władz w Moskwie, a nie rosyjskiego społeczeństwa. Przypomniał o historycznych wyzwaniach, jakie Węgry stawiały wobec Rosji, szczególnie w XX wieku – lata 20. i rewolucja 1956 roku to okresy, które, jak stwierdził, kraj dobrze pamięta.
W dalszej części wypowiedzi, Magyar ostro ocenił kontakty pomiędzy ministrem spraw zagranicznych Węgier Peterem Szijjarto a Siergiejem Ławrowem, określając je jako „niedopuszczalne”. Według niego, Szijjarto przybył do siedziby MSZ z zamiarem zniszczenia dokumentów związanych z sankcjami.
Węgry zmagają się obecnie z wyzwaniami wewnętrznymi i zewnętrznymi, starając się równocześnie zachować niezależność energetyczną oraz odpowiedzieć na zmieniające się realia geopolityczne. Ostateczne działania, jakie zostaną podjęte przez władze, będą miały kluczowe znaczenie dla przyszłości kraju.








Dodaj komentarz