Węgry znajdują się w centrum politycznego napięcia w związku z trwającymi wyborami parlamentarnymi. Mimo że głosowanie jeszcze się nie zakończyło, zwolennicy premiera Viktora Orbána już przygotowują się na potencjalną konfrontację. We wczesnych godzinach popołudniowych frekwencja wyborcza przekroczyła 66 procent, a szczególnie wysoka była w stolicy kraju, Budapeszcie, gdzie osiągnęła 69,23 procent.
W miarę postępów dnia zakłócona została strona węgierskiego Krajowego Biura Wyborczego, co według prezesa NVI, Attila Nagya, spowodowane było dużą ilością nowych użytkowników zmuszających do dostrojenia systemu.
Premier Viktor Orbán w swoim nagraniu na Facebooku podkreślał wagę dzisiejszego głosowania, nazywając je kluczowym dla pokoju i bezpieczeństwa kraju. Wyzwał wszystkich patriotów do uczestnictwa w wyborach. Tymczasem pojawiają się też głosy krytyki, jak wpis Radosława Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych z KO, który odniósł się do wsparcia udzielonego Orbanowi przez niektórych polskich polityków.
Liczenie głosów rozpocznie się zaraz po zamknięciu lokali wyborczych o godzinie 19, a pierwsze wyniki spodziewane są już od godziny 20.
Węgierski system wyborczy, który różni się od polskiego, daje wyborcom dwie karty: jedną z narodową, a drugą z kandydatami w jednomandatowych okręgach wyborczych. Ostateczne wyniki zadecydują o składzie parlamentu.
TISZA, opozycyjna partia kierowana przez byłego członka Fideszu, Petera Magyara, planuje dwa wystąpienia w wieczór wyborczy w godzinach 19:30 i 22:30. W kampanii wyborczej lider opozycji prowadził w sondażach, co zapowiada interesującą walkę polityczną.
Na przestrzeni dnia pojawiały się wzajemne oskarżenia między Fideszem a TISZĄ o możliwe nieprawidłowości wyborcze, co skłania ekspertów do przewidywań, że niezależnie od wyniku, sprawa może trafić do sądu.
Zbliżający się wynik wyborczy niewątpliwie będzie kluczowy nie tylko dla Węgier, ale także dla szerszych relacji międzynarodowych, zwłaszcza w kontekście kontrowersji wokół stosunków z Rosją oraz stanowiska Węgier w Unii Europejskiej.








Dodaj komentarz