Niektóre restauracje, punkty usługowe czy handlowe doliczają klientom do rachunków specjalną opłatę, która wynosi od 0,5 do nawet 2 proc. wartości rachunku. Dzieje się tak w przypadku płacenia kartą płatniczą. Czy to legalne?
- Drobni przedsiębiorcy znaleźli sposób na rosnące koszty prowadzenia działalności i zaczęli doliczać klientom płacącym kartami płatniczymi „usługi finansowe”. To koszty związane z obsługą terminala płatniczego.
- Koszt takiej usługi waha się od 0,5 proc. do 2 proc. ceny. Opłata jest legalna, jednak pod warunkiem uprzedniego poinformowania o jej naliczeniu klienta. Nie może być ona również wyższa niż ta faktycznie ponoszona przez przedsiębiorcę.
- Na rynku zaczyna być widoczny trend częstszego płacenia gotówką.
Jedna z sieci restauracyjnych dolicza klientom na paragonach „usługę finansową” w wysokości 2 proc. wartości rachunku. Jak tłumaczyła zdezorientowanym klientom obsługa lokalu, to opłata za… płatność kartą płatniczą.
Klienci pizzerii mieli usłyszeć również, że lokal ponosi koszty związane z obsługą terminala i karty płatniczej, w związku z czym „dzieli się nimi” z tymi klientami, którzy nie płacą gotówką.
Na dowód jedna z klientek upubliczniła w mediach społecznościowych paragon z kasy fiskalnej. Jest na nim wyszczególniona kwota za usługę płatniczą w wysokości 1,20 zł + VAT.
Na paragonie jest również napisane, że płatność była gotówką. Dla fiskusa opłata kartą płatniczą nie jest opłatą przechodzącą przez bank, stąd traktowana jest przez system operacyjny kasy fiskalnej jak opłata gotówkowa.

Przedsiębiorcy skarżą się na drożyznę i „dzielą” kosztami z klientami
Opisany lokal gastronomiczny nie jest jedynym, który stosuje dopłaty do paragonów w przypadku płatności kartami płatniczymi. Również inni przedsiębiorcy prowadzący małe punkty handlowe oraz usługowe doliczają do rachunków klientom niegotówkowym specjalną opłatę, chociaż nie jest ona aż tak wysoka jak w przypadku opisanej restauracji. Waha się ona zwykle w granicach od 0,5 do 0,7 proc. wartości rachunku.
Jak wynika z relacji przedsiębiorców, z którymi skontaktował się portal WNP.PL, nie robią oni tego jednak w sposób, jak opisywana wyżej pizzeria.
Dodatkowa opłata za skorzystanie z terminala jest u nich „zaszywana” w finalnej cenie usługi i nie widnieje na rachunku jako odrębna pozycja.
Koszty związane z obsługą terminala wzrosły, a umów nie da się łatwo wypowiedzieć
– Obsługa terminala kosztuje i to sporo, a do tego pobierana jest też od nas dzienna prowizja od utargu – wylicza przedsiębiorczyni prowadząca niewielki zakład kosmetyczny pod Warszawą.
Według niej żaden mały zakład usługowy czy sklepik nie potrzebuje i nie chce terminala, ale jest do tego przez klientów niejako przymuszany.
– Każdy widzi tylko przedsiębiorcę naliczającego opłatę, ale nie widzi sedna problemu. To banki i pośrednicy finansowi zarabiają na naszych klientach, a nie my – wskazuje nasza rozmówczyni.
Jak relacjonują nam przedsiębiorcy z gastronomii, którzy również proszą nas o anonimowość, po zakończeniu okresu preferencyjnego (po roku kończy się np. wsparcie z programu Polska Bezgotówkowa) za obsługę terminala płatniczego przedsiębiorca musi już płacić – i bywa z tym różnie.
Przekonują, że gastronomia szczególnie dotkliwie odczuła skutki pandemii, a później zmiany w systemie podatkowym, wprowadzone Polskim Ładem. Wzrosły również rachunki za energię elektryczną i gaz oraz płaca minimalna. Wysoka inflacja spowodowała zaś, że podrożały też wszystkie usługi.
– Ceny dzierżawy terminali oraz usług serwisowych poszły w górę. Naliczane są nam również dodatkowe opłaty za niższe obroty, a umowy na terminal przed terminem zerwać nie można, bo grożą za to kary rzędu 2-3 tys. zł za każde urządzenie – wylicza przedsiębiorca prowadzący rodzinną smażalnię ryb na Pomorzu.
Płacenie gotówką a niższy rachunek. Czy to jest legalne?
Liczba transakcji dokonywanych kartami płatniczymi nieznacznie spadła – wynika z raportu Narodowego Banku Polskiego „Informacja o kartach płatniczych w IV kwartale 2023 r.”. W trzech ostatnich miesiącach ubiegłego roku było ich o ponad 90 mln mniej w stosunku do trzeciego kwartału 2023 r.; spadek wyniósł 3,7 proc. kwartał do kwartału.
Jednocześnie nastąpił niewielki – w stosunku do końca 2022 r. – przyrost placówek handlowo-usługowych (o 10 tys., czyli o 1 proc. rok do roku), które akceptowały płatności bezgotówkowe. W wielu placówkach pojawiły się za to naklejki: „Płacę gotówką. Stop inwigilacji”.
Rzecznik prasowy Polskich ePłatności Maciej Parol w rozmowie z WNP.PL przyznaje, że w ostatnich miesiącach na rynku zauważalny jest wzrost transakcji gotówkowych.
– Mimo że wciąż większość Polaków preferuje gotówkę, liczba terminali rośnie – podkreśla rzecznik.
Na pytanie o aktualny cennik usług dla biznesu, Parol odpowiada, że cena ustalana jest z przedsiębiorcą indywidualnie i zależy od wielu czynników, takich jak obroty firmy czy liczba dzierżawionych terminali.
Jak zapewnia rzecznik Polskich ePłatności, umowy z przedsiębiorcami są dopasowywane do warunków rynkowych, według potrzeb i sytuacji klienta, a zakończenie okresu preferencyjnego dotyczącego zwolnień z opłat za terminal to dobry moment do weryfikacji warunków umowy.
Należy jednak pamiętać, że promocyjne, dotychczasowe warunki mogą być powiązane z okresem trwania umowy.
Rzecznik prasowy Polskich ePłatności przestrzega, że doliczanie odrębnej pozycji na paragonie za korzystanie z terminala płatniczego przez klientów może być sporne.
– To tak, jakby przedsiębiorca wyszczególniał na fakturze cenę zużytego prądu czy ZUS-u za pracownika… – podaje przykłady Maciej Parol.
Dodaje też, że ważny jest fakt, że takie działanie w pełni wynika z decyzji leżącej po stronie danego przedsiębiorcy, w tym również w kwestii wskazanej wysokości dodatkowej opłaty.
Nasz rozmówca podkreśla, że można naliczyć koszt określonego sposobu zapłaty, ale trzeba przy tym pamiętać o ograniczeniach, jakie wynikają z regulacji sektorowych, które wprost zakazują takich praktyk.
Mowa tu m.in. o płatnościach objętych prowizją interchange fee, która pobierana jest od sprzedawcy przez centrum rozliczeniowe współpracujące z organizacjami płatniczymi takimi jak Visa czy MasterCard.
Dodatkowe opłaty za skorzystanie z karty są legalne, ale pod pewnymi warunkami
Z kolei adwokat Piotr Walczak, partner Kancelarii Walczak & Wasielewska Adwokaci, zwraca uwagę, że zgodnie ze znowelizowanym Prawem przedsiębiorców, przedsiębiorca ma obowiązek zapewnienia klientowi możliwości zapłaty w formie bezgotówkowej w każdym miejscu, w którym działalność jest prowadzona.
Z kolei zgodnie z Ustawą o usługach płatniczych istnieje zakaz nakładania lub pobierania opłat z tytułu przyjmowania zapłaty w gotówce albo różnicowania ceny w zależności od formy zapłaty.
Naliczanie zaś na paragonie opłaty za korzystanie z karty płatniczej, która jest wyższa od opłaty faktycznie ponoszonej przez sprzedawcę, pozostaje – podkreśla prawnik – niezgodne z art. 383 [1] Kodeksu cywilnego.
– Przepisy stanowią, że naliczanie opłaty jest dozwolone i możliwe, ale limitowana jest jej wysokość – podkreśla adwokat.
Dodaje również, że przedsiębiorca, który nalicza dodatkowe opłaty za korzystanie z kart płatniczych, musi pamiętać o obowiązkach informacyjnych wynikających z Ustawy o prawach konsumenta.
W razie ich niedochowania klient ma prawo żądać zwrotu dodatkowej opłaty, która została mu doliczona do rachunku.
Koszty dzierżawy i obsługi terminala płatniczego
Koszt terminala płatniczego zależy od kilku czynników. Są to: rodzaj terminala (POS lub mPOS), oferta dostawy realizującego transakcję i wysokość prowizji.
Zazwyczaj koszt użytkowania urządzenia w dzierżawie wynosi ok. 50 zł miesięcznie plus opłaty prowizyjne w wysokości ok. 0,5 proc. od transakcji.
W przypadku posiadania własnego terminala płaci się jednorazowo za urządzenie plus opłaty prowizyjne. Własny terminal kosztuje kilkaset złotych, ale prowizje są wtedy wyższe – nawet do 1,7 proc. od transakcji.
Uwaga! W niektórych ofertach znajdują się ukryte opłaty np. za faktury w formie elektronicznej lub opłata groszowa (stawka płaska). Należy mieć je na uwadze, bo nawet jeśli są niewielkie, zsumowane mogą znacząco podnieść koszt utrzymania terminala płatniczego.
Żródło: wnp.pl








” To tak, jakby przedsiębiorca wyszczególniał na fakturze cenę zużytego prądu czy ZUS-u za pracownika… – podaje przykłady Maciej Parol.”
„Równość” podmiotów w gospodarce:
Dystrybutor energii wyszczególnia na rachunku- opłata abonamentowa, oplata sieciowa stała, dzienna/nocna, jakościowa, OZE, kogeneracyjna, przejściowa (od dziesięcioleci i przejść nie może), mocowa. Dystrybutor gazu: opłata abonamentowa, dystybucyna stała, zmienna.
Wielki może, mały nie..