Helena Englert, 26-letnia aktorka i piosenkarka, zyskuje obecnie rozgłos jako uczestniczka popularnego programu „Taniec z Gwiazdami”. Od początku swojej kariery zmaga się jednak z zarzutami o nepotyzm, co często wiąże się z rozpoznawalnością jej rodziców. Aktorka spotyka się z krytyką, że dzięki znanemu nazwisku łatwiej jej rozwijać się w show-biznesie.
W obronie młodej artystki stanął Daniel Olbrychski. W najnowszym wywiadzie podważył on powszechne przekonanie, że znane nazwisko ułatwia karierę. Według Olbrychskiego, uznanie wśród publiczności wymaga jeszcze większego wysiłku i talentu, a pochodne nazwisko nie chroni przed hejtem. „Nie, odwrotnie! Poprzeczka jest postawiona wysoko, a nazwisko może być raczej przeszkodą niż pomocą. Spotyka się z hejtem z powodu działań przypisywanych jej rodzicom” – wyjaśnił aktor.
Olbrychski nie poprzestał na obronie Heleny Englert przed negatywnymi komentarzami. Zdecydowanie podkreślił, że jej talent artystyczny zasługuje na uznanie. Aktor wyznał, że już kilka lat temu dostrzegł niezwykłe zdolności Englert, a teraz uważa ją za jedną z najwybitniejszych aktorek swojego pokolenia w Europie. „Helenka jest wybitnie zdolną młodą dziewczyną” – powiedział, zaznaczając, że od dawna dzieli się tą opinią z jej rodzicami.
Wypowiedzi Olbrychskiego to nie jedyny głos wsparcia dla młodej aktorki. Wcześniej na podobne zarzuty zareagował również aktor Piotr Stramowski, który uznał ocenianie Heleny poprzez pryzmat jej pochodzenia za „obrzydliwe”. Krytykę zarzutów wobec Englert wyraziła także znana dziennikarka, krytykując sposoby, w jakie jest oceniana.
Dyskusja wokół kariery Heleny Englert reflektuje szerszy temat miejsca dzieci gwiazd w show-biznesie oraz trudności, jakie wiążą się z obroną swojej tożsamości artystycznej w cieniu znanych rodziców. Olbrychski, jako doświadczony aktor, swoim stanowiskiem dodaje ważny głos w tej debacie.







Dodaj komentarz