Rosyjski atak dronowy blisko polskiej granicy

W poniedziałek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa oraz Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowały o rosyjskim ataku na Ukrainę, co skłoniło do wydania alertu o możliwym zagrożeniu z powietrza w województwie lubelskim. Alert ten jednak został szybko odwołany, co uspokoiło nastroje w regionie.

Z przekazanych przez ppłk Jacka Goryszewskiego informacji wynika, że dron użyty przez Rosję w ataku najprawdopodobniej uderzył po ukraińskiej stronie granicy, w pobliżu przejścia Dorohusk-Jagodzin. Szczegóły dotyczące dokładnego celu uderzenia wciąż nie są znane.

Szef MON potwierdził na platformie społecznościowej X, że doszło do kolejnego rosyjskiego ataku na zachodniej Ukrainie. Dron odrzutowy uderzył około 2 km od granicy z Polską, lecz polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona. Minister zapewnił, że systemy obrony powietrznej oraz samoloty były w pełnej gotowości. Po odwołaniu alertu wróciły one do trybu obserwacji i czuwania.

To nie pierwszy taki incydent w pobliżu granicy polsko-ukraińskiej. Podobne uderzenie drona miało miejsce w nocy z 12 na 13 września, kiedy celem były m.in. stacja paliw i węzeł kolejowy niedaleko Dorohuska. Te wydarzenia podkreślają niestabilność sytuacji na wschodnim froncie i potencjalne zagrożenie dla pobliskich krajów.

Sytuacja wymaga stałej uwagi i gotowości odpowiednich służb, a także współpracy międzynarodowej w celu zapewnienia bezpieczeństwa w regionie. Europejskie kraje, w tym Polska, obserwują rozwój wydarzeń i są przygotowane na różne scenariusze, co może wymagać szybkich i zdecydowanych reakcji.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*