Planet Labs otworzyło nowoczesną fabrykę w Berlinie, która podwoi produkcję satelitów dual-use do obserwacji Ziemi, umożliwiając firmie dalsze zdobywanie rynku europejskiego. Zakład, uruchomiony 22 września, skoncentruje się na produkcji flagowych satelitów Pelican drugiej generacji. Te 300-kilogramowe urządzenia oferują rozdzielczość zdjęć elektrooptycznych do 30 cm, a pierwszy z nich ma być gotowy jeszcze w tym roku. Fabryka ma wytwarzać 60 takich satelitów rocznie, odpowiadając za połowę globalnych mocy produkcyjnych firmy.
W wywiadzie dla „Financial Times” CEO Planet Labs, Will Marshall, ujawnił, że inwestycja pochłonęła przynajmniej 10 mln euro. Budowa zakładu, który powstał w niecały rok, to rzadkość przy takich inwestycjach. Obiekt o powierzchni ponad 5000 m² zatrudni 70 nowych pracowników, zwiększając liczbę zatrudnionych w Berlinie do 220 osób. Tym samym Europa stanowi już 30% globalnego zatrudnienia Planet Labs.
Firma, założona w 2010 r. przez byłych naukowców NASA, od początku skoncentrowana była na dostarczaniu satelitów obserwacyjnych, które służyły głównie do celów cywilnych, takich jak monitorowanie zmian klimatu. Obecnie, związana z branżą obronności i bezpieczeństwa, Planet Labs liczy na udział w projektach rozwoju wojskowych zdolności kosmicznych, na które Niemcy planują przeznaczyć 35 mld euro do 2030 roku.
Berlin od dekady jest europejskim hubem Planet Labs. Niemiecka decyzja o inwestycji w rozbudowę zdolności kosmicznych oraz dotychczasowe kontrakty, jak pięcioletnia umowa o wartości 25 mln euro z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych czy 250 mln euro na wsparcie Ukrainy, dodatkowo umacniają obecność firmy w regionie. W ramach partnerstwa z Isar Aerospace, pierwszy satelita wyprodukowany w nowym zakładzie w Berlinie ma zostać wyniesiony na orbitę rakietą Spectrum.
Ekspansja Planet Labs jest częścią większego trendu amerykańskich firm kosmicznych, które intensywnie zabiegają o europejski rynek. Rocket Lab, inny gracz z USA, również inwestuje w Niemczech, otwierając spółkę zależną do produkcji satelitów oraz komponentów do rakiet Electron i Neutron. Firmy te z jednej strony korzystają z rosnącego zapotrzebowania na zabezpieczone rozwiązania w dziedzinie bezpieczeństwa, z drugiej zaś zmagają się z potrzebą zbudowania zaufania w ujęciu zagranicznych sojuszy. Wszystko to przy protekcjonistycznej tendencji rynku europejskiego i wątpliwościach co do niezawodności amerykańskich dostawców, które narastają wśród europejskich rządów.








Dodaj komentarz