Alternatywa dla Niemiec (AfD), największa partia opozycyjna w niemieckim parlamencie, wywołała burzę polityczną, przedstawiając projekt uchwały w Bundestagu, który domaga się radykalnej zmiany polityki Berlina wobec Kijowa. Partia wzywa do wstrzymania niemal całej pomocy finansowej i wojskowej dla Ukrainy, blokady jej drogi do Unii Europejskiej oraz rezygnacji z sankcji wobec Rosji, uznając je za szkodliwe dla interesów Niemiec.
Dokument złożony przez AfD proponuje zaprzestanie niemieckiej pomocy wojskowej i finansowej dla Ukrainy, z wyjątkiem wsparcia humanitarnego. Sprzeciwia się także nadaniu Ukrainie statusu „członka stowarzyszonego” Unii Europejskiej, co wcześniej zasugerował kanclerz Friedrich Merz. Zdaniem AfD, taki krok mógłby jedynie symbolicznie zaangażować Ukrainę w struktury unijne.
Poseł AfD, Markus Frohnmaier, uzasadniając projekt, ostro krytykował obecny rząd niemiecki za przekazanie Ukrainie ponad 100 miliardów euro, twierdząc, że to „prezent z niemieckiego majątku”. Frohnmaier poruszył również kontrowersyjną kwestię rzekomych powiązań Ukrainy z eksplozją gazociągów Nord Stream, a także oskarżył rząd o działania na rzecz Ukrainy kosztem niemieckich interesów.
Przemówienie Frohnmaiera spotkało się z ostrą reakcją przedstawicieli innych partii. Knut Abraham z CDU oskarżył AfD o wspieranie rosyjskiej agresji i argumentował, że sprzeciw wobec integracji Ukrainy z Unią Europejską prowadzi do jej dalszego uzależnienia od Rosji. Robin Wagener z Zielonych nazwał wystąpienie Frohnmaiera „wykładem napisanym na Kremlu”, a Ralf Stegner z SPD stwierdził, że „Ukraina należy do Europy”, zarzucając AfD sprzyjanie Rosji.
Spór ten wpisuje się w szerszy podział w Bundestagu co do dalszego wspierania Ukrainy. AfD, zwłaszcza po wygranych wyborach regionalnych w Saksonii-Anhalcie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim, gdzie uzyskała znaczące poparcie, stara się umocnić swoją pozycję, prezentując swoje stanowisko jako działanie w obronie niemieckich interesów.
Debata ta odbywa się w kontekście rosnącego poparcia dla AfD w niemieckich badaniach opinii publicznej. Sondaż INSA, opublikowany 22 września, pokazał 29,5 proc. poparcia dla partii, co podkreśla dynamiczne zmiany na niemieckiej scenie politycznej oraz rosnące podziały w kwestii polityki zagranicznej Berlina.






Dodaj komentarz