Na początku września w Katowicach, po inauguracji mistrzostw świata kobiet do lat 20, doszło do incydentu z udziałem działaczy Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN). Po uroczystej kolacji, na której obecny był prezes FIFA Gianni Infantino, dwóch działaczy pomogło prezesowi PZPN, Cezaremu Kuleszy, wrócić do hotelu. W trakcie tej sytuacji, jeden z nich, Bartosz Ryt, zauważył, że druga osoba, Łukasz Wachowski, nagrywa całe zajście telefonem.
Ryt nakazał usunięcie nagrania i poinformował o zdarzeniu Kuleszę. Wachowski przyznał się do nagrywania, tłumacząc to jako „chwilę słabości”. Kulesza zaznaczył, że nagranie nie miało być wymierzone przeciwko niemu, a raczej dotyczyło Ryta, który jest uważany za opozycję wobec prezesa. Cezary Kulesza będzie pełnił funkcję prezesa PZPN do 2029 roku, pomimo kontrowersji, które pojawiły się wokół jego najbliższych współpracowników.
Komentując sprawę dla Weszło, Wachowski podkreślił, że żadne nagranie nie pojawiło się w mediach, a sytuacja jest wykorzystywana do ataku na jego wizerunek. Wachowski utrzymuje, że od jakiegoś czasu jest obiektem nieetycznych działań mających na celu oczernienie go oraz zakłócenie jego relacji z PZPN. Sytuację tę powiązał z nieprawdziwymi informacjami o jego rzekomych planach kandydowania na prezesa PZPN w przyszłości.
Wachowski wysłał także oświadczenie, w którym odrzucił oskarżenia o nagranie i podkreślił, że relacje między uczestnikami spotkania były przyjacielskie, a cała narracja jest próbą wywołania niepotrzebnego konfliktu. Żadne konsekwencje dla Wachowskiego nie zostały jeszcze ogłoszone. Decyzje mogą zapaść już w piątek, podczas zaplanowanego posiedzenia zarządu PZPN przed meczem Polski z Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów.







Dodaj komentarz