Sąd Apelacyjny w Gdańsku: Wyrok w sprawie artykułu o ks. Jankowskim

Sąd Apelacyjny w Gdańsku ogłosił prawomocny wyrok w sprawie zniesławienia księdza Henryka Jankowskiego. Artykuł Bożeny Aksamit, opublikowany w „Dużym Formacie” pod koniec 2018 roku, oskarżał duchownego o wykorzystywanie seksualne nieletnich. Rozpętał on burzliwą debatę publiczną, która doprowadziła do przewrócenia pomnika księdza oraz pozbawienia go tytułu honorowego obywatela Gdańska.

Rodzina księdza postanowiła bronić jego dobrego imienia w sądzie. Po kilku latach procesu, sąd uznał, że artykuł nie spełniał standardów rzetelności dziennikarskiej. Dziennikarz Mariusz Popielarz poinformował o wyroku w mediach społecznościowych, podkreślając, że „Gazeta Wyborcza” i jej wydawca, spółka Agora, zostały zobowiązane do opublikowania przeprosin i wypłaty symbolicznych odszkodowań dla rodziny księdza.

Decyzja sądu odnosiła się do zarzutów przedstawionych w artykule, dotyczących m.in. rzekomego związku księdza Jankowskiego z nastolatką, który miał prowadzić do jej ciąży i samobójstwa. Sędzia Teresa Karczyńska-Szumilas, w swoim uzasadnieniu, stwierdziła brak wiarygodnych dowodów na potwierdzenie tych oskarżeń i podkreśliła konieczność działania dziennikarzy w ramach staranności zawodowej.

W wyroku sąd zobligował „Gazetę Wyborczą” do publikacji przeprosin w pięciu kolejnych wydaniach. Dziennik i wydawca muszą również ponieść koszty sądowe i wypłacić po 1900 zł odszkodowania trzem siostrom księdza Jankowskiego.

Po orzeczeniu, Stowarzyszenie „Godność” oraz Komitet Budowy Pomnika zamierzają wystąpić z wnioskiem do „Solidarności” o przywrócenie księdzu Jankowskiemu tytułu honorowego obywatela miasta i postawienie zdemontowanego pomnika. Wznowione mają być także starania o wydanie książki zatytułowanej „Kapłan przełomu”.

Ksiądz Henryk Jankowski, wieloletni proboszcz parafii św. Brygidy w Gdańsku i kapelan „Solidarności”, zmarł 12 lipca 2010 roku. Mimo zakończonego postępowania sądowego, sprawa wciąż budzi emocje i dzieli opinię publiczną.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*