Alhierd Bacharewicz, białoruski pisarz, stał się jednym z wrogów publicznych reżimu Alaksandra Łukaszenki. Jego książka 'Psy Europy’, która właśnie ukazała się w Polsce, jako pierwsza znalazła się na liście zakazanych dzieł literackich na Białorusi. W rozmowie z Interią pisarz opowiada o konsekwencjach, jakie jego twórczość wywołała na Białorusi oraz o roli literatury w kontekście politycznym.
Rok 2020 był przełomowy dla białoruskiej literatury. Wraz z falą protestów przeciwko reżimowi, obywatele zaczęli szukać odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące swojej tożsamości i przyszłości. Bacharewicz zauważa, że literatura stała się nagle istotnym elementem walki i refleksji społecznej.
Na Białorusi literatura białoruskojęzyczna rozwija się przede wszystkim na emigracji, gdzie twórcy mogą pracować bez ograniczeń. Polska stała się jednym z kluczowych miejsc dla białoruskich pisarzy i wydawnictw. Bacharewicz wskazuje, że w Polsce istnieje rynek, który pozwala na swobodne publikowanie i dystrybucję ich dzieł.
Książka 'Psy Europy’, mimo że wydana w 2017 roku, dopiero kilka lat później wzbudziła niepokój cenzorów. Bacharewicz podkreśla, że niektóre elementy, takie jak użycie taraszkiewicy, czyli tradycyjnej ortografii białoruskiej, są dla władz symbolem oporu i niezależności. Władze Białorusi postrzegają słowo 'Europa’ jako zagrożenie, kojarząc je z liberalnymi wartościami Zachodu.
W jednym z rozdziałów powieści Bacharewicz opisuje dystopijny obraz przyszłości, w której Białoruś została anektowana przez Rosję. Choć na pierwszy rzut oka może to brzmieć jak science-fiction, autor twierdzi, że scenariusz ten jest przestrogą dla jego rodaków.
Pod wpływem propagandy białoruska kultura przesiąknięta jest rosyjską popkulturą. Bacharewicz zauważa, że większość Białorusinów ma tylko jeden 'kanał’ dostępu do świata, którym jest język i kultura rosyjska. Mimo to literatura białoruska na emigracji rozwija się dynamicznie i zdobywa uznanie na Zachodzie. Bacharewicz, odrzucając stereotypy, pragnie, aby jego twórczość była postrzegana jako europejska, a nie jedynie świadcząca o represjach.
Pisarz stawia czoła wyzwaniom wynikającym z życia na wygnaniu, ale pozostaje optymistyczny. Uważa, że literatura emigracyjna ma potencjał powrotu na Białoruś w przyszłości, podobnie jak miało to miejsce z dziełami innych pisarzy na emigracji, takich jak Vladimir Nabokov. Bacharewicz marzy, aby jego książki stały się częścią kultury ojczystej, nawet jeśli sam nigdy do kraju nie wróci na stałe.
Emigracja, jak mówi, to proces tymczasowy. Dzieła pisane poza krajem są przede wszystkim dla emigrantów, a przyszłe pokolenia mogą stracić z nimi kontakt, jeśli nie zostaną ponownie odkryte w ojczyźnie. Niemniej jednak, dla Bacharewicza, dzisiejsza praca ma na celu budowanie mostów i zachowanie białoruskiej kultury i tożsamości dla przyszłych pokoleń.








Dodaj komentarz