Sytuacja wokół udziału Aleksandra Owieczkina, rosyjskiego hokeisty, w spocie promującym partię Jedna Rosja, wywołała gorącą dyskusję międzynarodową. Dominik Hasek, legenda czeskiego hokeja, otwarcie skrytykował Owieczkina oraz inne osoby widoczne na zdjęciu za rzekome publiczne poparcie wojny Rosji na Ukrainie. W swoim wpisie w mediach społecznościowych Hasek podkreślił, że każdy obecny na nagraniu, w tym Owieczkin, w jego opinii przyczynia się do śmierci Ukraińców i Rosjan.
Spot, w którym Owieczkin pojawia się w tle, promuje kampanię Jedna Rosja z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem jako głównym bohaterem. Ławrow, otoczony przez innych Rosjan, w tym Margaritę Simonjan i hokeistę Wiaczesława Fietisowa, podkreślał jedność i niezłomność kraju. Zbliżające się wybory do Dumy, zaplanowane na 18-20 września, są zdaniem wielu obserwatorów pozbawione rzeczywistej opozycji wobec władzy Władimira Putina.
Klub Owieczkina, Washington Capitals, odciął się od kontrowersji, zaznaczając, iż Owieczkin jest rosyjskim obywatelem, który mieszka w Moskwie. Rzecznik klubu, Siergiej Kocharov, tłumaczył, że hokeista został poproszony o udział w kampanii promującej jego kraj. Podkreślił również, że Owieczkin koncentruje się na nadchodzącym sezonie NHL.
Owieczkin, mimo swoich dawnych związków z polityką, unikał wypowiedzi w tej sprawie, przypominając swoje stanowisko, że jest sportowcem, a nie politykiem. W 2017 roku stworzył Drużynę Putina, która miała wspierać rosyjskiego prezydenta przed wyborami.
Wpis Haska zyskał rozgłos, a sam Hasek zaapelował do władz Kanady o zakaz wjazdu dla rosyjskich hokeistów, którzy nie potępili publicznie działań Putina. Zapowiadane konferencje prasowe przed startem sezonu NHL mogą stać się kolejną areną dyskusji o zaangażowaniu sportowców w politykę.
Tło tej sytuacji stanowi również historyczne osiągnięcie Owieczkina w NHL, który w zeszłym roku pobił rekord Wayne’a Gretzky’ego pod względem liczby goli. Pomimo różnych sympatii politycznych, Owieczkin i Gretzky pozostają w przyjacielskich relacjach.








Dodaj komentarz