Angelika Kanthak, żona posła Prawa i Sprawiedliwości Jana Kanthaka, znalazła się w centrum uwagi mediów po ujawnieniu jej zawodowych powiązań z różnymi instytucjami. Początkowo informowano, że była zatrudniona w Polskim Komitecie Olimpijskim w dziale marketingu, jednak Biuro Komunikacji PKOl zaprzeczyło takiemu zatrudnieniu, wskazując, że nie zawarto z nią żadnej umowy o pracę ani cywilnoprawnej.
Według dalszych ustaleń, Angelika Kanthak współpracowała z Fundacją Polskiego Sportu, organizacją powiązaną z PKOl, której prezesem jest Grzegorz Kotowicz. Fundacja ta realizowała zlecenia dla województwa lubelskiego. Warto podkreślić, że jednym z projektów była promocja regionu podczas zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech w 2025 roku, który miał wartość 4,9 mln zł.
Na posiedzeniu prezydium Polskiego Komitetu Olimpijskiego pojawiły się głosy dotyczące weryfikacji zatrudnienia w komitecie w kontekście możliwego nepotyzmu. Jednak oficjalnie nazwisko Kanthak podczas tego posiedzenia nie padło. Dyskusje wokół zatrudnienia Angeliki Kanthak zakończyły się wraz z jej odejściem z fundacji pod koniec sierpnia.
Po zakończeniu współpracy z Fundacją Polskiego Sportu, żona posła rozpoczęła krótkotrwałe zatrudnienie w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, w Lubelskim Centrum Medialnym, kierowanym przez Ryszarda Montusiewicza. Została tam zatrudniona na okres próbny. Jednakże, już na początku września umowa została rozwiązana za porozumieniem stron na wniosek Angeliki Kanthak, która powołała się na zmianę sytuacji życiowej.
Cała sprawa skupiła uwagę opinii publicznej na kwestii zatrudniania osób powiązanych z politykami w instytucjach publicznych. Pojawiają się pytania o transparentność takich decyzji i o to, czy nie mają one związku z nepotyzmem. Choć oficjalne zaprzeczenia dotyczące niektórych zatrudnień padają szybko, to jednak sprawa rzuca cień na praktyki zatrudniania w środowisku związanym z polityką.








Dodaj komentarz