Korupcyjne zarzuty wobec posła Wojciecha Króla: nowe ustalenia Prokuratury Europejskiej

Poseł Koalicji Obywatelskiej, Wojciech Król, znalazł się w centrum śledztwa Prokuratury Europejskiej pod zarzutami korupcyjnymi, które mogą doprowadzić do surowych konsekwencji prawnych. Król, oskarżony o przyjmowanie korzyści majątkowych od przedsiębiorców w zamian za wpływy polityczne, stoi w obliczu poważnych konsekwencji.

Prokuratura Europejska wskazuje, że Król miał korzystać z luksusowego Mercedesa klasy V, opłacanego przez jednego z przedsiębiorców sektora motoryzacyjnego, podczas rekreacyjnych podróży do Włoch i Tajlandii. Łączna wartość tych korzyści miała wynosić 2,5 tys. euro. Przedsiębiorca, właściciel firm specjalizujących się w produkcji pojazdów dla służb ratunkowych, liczył na pośrednictwo Króla w zdobyciu lukratywnych kontraktów z instytucjami państwowymi, takimi jak MON czy MSWiA.

Dodatkowo, Król miał obiecać pośrednictwo w podpisaniu umowy z podmiotem z Wietnamu na kwotę 100 mln zł, zapewniając sobie 3-procentową prowizję. Choć umowa nie została zrealizowana, działania polityka wzbudziły podejrzenia śledczych.

Drugie zarzuty dotyczą związku Króla z deweloperem z branży budowlanej, który miał opłacić wyposażenie luksusowej willi w Tychach, wartej 3,8 mln zł, oraz udostępniać samochód marki BMW. Polityk miał mieszkać w willi za znacznie zaniżony czynsz, co podkreśliła prokuratura jako korzyść majątkową.

Znaczącą częścią śledztwa jest również rzekome pośrednictwo Króla w umowach między firmami dewelopera a instytucjami państwowymi w zakresie projektów energetycznych. PE wskazuje na próbę wpływania przez Króla na przetargi publiczne i korzystne umowy. W lutym 2026 roku funkcjonariusze CBA przeprowadzili przeszukanie u posła, podczas którego miało dojść do usunięcia komunikacji z przedsiębiorcami. Technicy odzyskali jednak skasowane wiadomości.

Wniosek Prokuratury Europejskiej o pociągnięcie posła do odpowiedzialności trafił do Sejmu, a Król stracił swoją funkcję w prezydium Koalicji Obywatelskiej. Grozi mu kara do ośmiu lat więzienia. Prokuratura zaznacza, że tylko tymczasowy areszt może zabezpieczyć śledztwo przed potencjalnym wpływem posła na postępowanie.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*