Wypowiedź Mariusza Błaszczaka, byłego ministra obrony narodowej, wywołała spór w Polsce i za granicą. Na pytanie o to, czy polscy żołnierze powinni bronić krajów bałtyckich w przypadku rosyjskiego ataku, odpowiedział, że ich priorytetem powinna być obrona Polski. Dodał, że współpraca ze Stanami Zjednoczonymi ma kluczowe znaczenie.
Słowa Błaszczaka spotkały się z krytyką, wskazującą na ryzyko podważenia zasady wzajemnej obrony, zawartej w artykule 5 traktatu NATO. Krytycy podkreślają, że jeśli Polska zostałaby zaatakowana, oczekuje się pomocy od sojuszników, takich jak Francja czy Wielka Brytania. W kontekście zmniejszającej się obecności wojskowej USA w Europie, obawy o skuteczność sojuszu wzrastają.
Nie tylko Błaszczak znajduje się w ogniu krytyki. Donald Trump, były prezydent USA, wyraził sceptycyzm wobec NATO, preferując inne regiony, takie jak Azja czy Bliski Wschód, w swojej doktrynie bezpieczeństwa. Polska, podobnie jak kraje bałtyckie, obawia się słabości i braku zdecydowanego wsparcia, co stanowiłoby zachętę dla Rosji do agresji.
Debata dotyczy również ograniczeń artykułu 5 NATO, którego aktywacja wymaga jednomyślności wszystkich członków. Nawet po uruchomieniu tego artykułu, każdy kraj członkowski ma swobodę w decydowaniu, jakie działania uzna za konieczne. Wielu polityków przypomina sytuację z 1939 roku, kiedy Polska została osamotniona przez sojuszników, co doprowadziło do tzw. „dziwnej wojny”.
Wskazuje się na konieczność stworzenia europejskich sił zbrojnych, które mogłyby operować niezależnie od politycznych kalkulacji poszczególnych krajów. Idea Europejskiej Wspólnoty Obronnej zgromadziłaby państwa takie jak Wielka Brytania czy Norwegia, a w przyszłości również Ukrainę, w ramach wspólnego traktatu. Choć historyczne próby stworzenia takiej wspólnoty zakończyły się niepowodzeniem, współczesne wyzwania geopolityczne mogą skłaniać do ponownego rozważenia tej koncepcji.
Wspólna armia europejska mogłaby skuteczniej odstraszać zagrożenia ze strony Rosji niż narodowe siły. Jest to szczególnie istotne w obliczu konfliktów na Wschodzie, ale także wobec nadciągających kryzysów związanych z migracją i konfliktami zbrojnymi na Bliskim Wschodzie i w Afryce.
Postulat uniezależnienia wsparcia wojskowego od wewnętrznych oporów politycznych jest coraz częściej podnoszony na unijnych salonach. Mimo że Europa stoi przed wyzwaniami w zakresie wspólnej obronności, brak jest liderów z wizją, którzy mogliby nas poprowadzić ku wspólnemu rozwiązaniu.








Dodaj komentarz