Księża Sercanie odrzucają oskarżenia o współpracę z Romanowskim

Zakon Księży Sercanów zdecydowanie zaprzecza doniesieniom, jakoby miał ukrywać Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości, poszukiwanego w Europie na podstawie listu gończego i Europejskiego Nakazu Aresztowania. Według ustaleń służb, Romanowski ukrywa się w prorosyjskim Naddniestrzu.

Informacje te pojawiły się po publikacjach „Gazety Wyborczej”, która sugerowała, że polityk korzysta z pomocy duchownych w Tyraspolu, gdzie działają sercanie. Ks. Włodzimierz Płatek, rzecznik Prowincji Polskiej Księży Sercanów, publicznie zdementował te plotki, nazywając je „kaczkami dziennikarskimi”. Po konsultacji z ks. Marcinem Janusiem, przełożonym Dystryktu Mołdawskiego, stwierdzono brak jakiegokolwiek kontaktu między Romanowskim a zakonnikami.

Naddniestrze, będące prorosyjskim regionem Mołdawii, jest de facto kontrolowane przez Kreml, co dodatkowo komplikuje sytuację. Jak podkreśla ks. Płatek, parafie prowadzone przez sercanów w regionie służą miejscowej ludności, a nie stanowią „polskich placówek”. Kontakty duchownych z Polonią i dyplomacją wynikają jedynie z ich działalności duszpasterskiej.

Do zamieszania wokół sercanów i Romanowskiego przyczyniły się także powiązania ks. Michała O., innego członka zgromadzenia, z Funduszem Sprawiedliwości, którym zarządzał Romanowski.

Potwierdzenie pobytu Romanowskiego w Naddniestrzu podał premier Donald Tusk, podając, że na podstawie międzynarodowej współpracy służb, prawdopodobieństwo jego obecności w Tyraspolu wynosi 99 procent. Równocześnie do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego, nadany w Tyraspolu. Prokuratora Krajowa wydała jednak negatywną opinię, uznając, że postawa Romanowskiego nie gwarantuje spełnienia warunków tego listu.

Polskie śledztwo wykazało także brak formalnego potwierdzenia przekroczenia przez byłego wiceministra granic Mołdawii, Rumunii czy Ukrainy w ostatnich pięciu latach. W związku z tym prokuratura polska zwróciła się o pomoc prawną do organów w Kiszyniowie i Bukareszcie w celu weryfikacji jego faktycznego miejsca pobytu.

Marcin Romanowski jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz manipulowanie funduszami z Funduszu Sprawiedliwości. Wcześniej otrzymał azyl na Węgrzech, lecz po zmianach politycznych w Budapeszcie został mu on cofnięty.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*