Amerykańska służba federalna ds. imigracji ICE zatrzymała 2 sierpnia 2025 roku Beatę Siemionkowicz, Polkę mieszkającą w USA od ponad trzydziestu lat. Jak poinformował amerykański 'Newsweek’, powodem zatrzymania są dwie kradzieże w sklepie sprzed ponad 20 lat. Córki zatrzymanej, Claudia i Gabi, twierdzą, że matka jest niesłusznie przetrzymywana.
Beata Siemionkowicz ma tzw. zieloną kartę, która potwierdza jej prawo do stałego pobytu i pracy w USA. Według Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego USA jest to przywilej, a nie prawo, i rząd ma prawo cofnąć ją w przypadku łamania prawa. Rzecznik DHS podkreślił, że Siemionkowicz wjechała do kraju w 1995 roku, a do 16 lutego 1996 roku przekroczyła dozwolony czas pobytu. Zieloną kartę uzyskała w 2003 roku.
Według DHS, Siemionkowicz miała także sfałszować dokumenty w 2001 roku, by uzyskać świadczenia imigracyjne. Jednakże nie podano dodatkowych szczegółów dotyczących tych zarzutów. Claudia, w rozmowie z 'The Tribune’, stwierdziła, że nie mogą uwierzyć w sytuację, która się obecnie dzieje, ponieważ sprawy z przeszłości zostały dawno rozwiązane.
Siemionkowicz pozostanie w areszcie ICE do czasu deportacji, zgodnie z nakazem wydanym przez sędziego imigracyjnego 9 grudnia 2025 roku. Rodzina walczy o przywrócenie jej wolności, twierdząc, że DHS nie przedstawił żadnych konkretnych dowodów uzasadniających zatrzymanie.
Córki utworzyły w mediach społecznościowych kampanię 'Bring Beata Home’, by zwiększyć świadomość wokół działań ICE i sytuacji ich matki. W filmie publikowanym na Instagramie, Claudia i Gabi podkreślają brak dowodów na przedłużenie aresztu ich matki.
Sprawa Siemionkowicz przyciąga uwagę zarówno mediów, jak i społeczeństwa, zwracając uwagę na amerykański system imigracyjny i decyzje dotyczące deportacji osób mieszkających w USA od wielu lat.








Dodaj komentarz