Rosyjska dezinformacja we Włoszech przestaje przypominać tradycyjną propagandę, a staje się skomplikowanym systemem oddziaływania na debatę publiczną. Celem nie jest wyłącznie wzbudzenie sympatii do Kremla, lecz raczej zwiększanie kosztów politycznych wsparcia dla Ukrainy, podważanie wiarygodności NATO i Unii Europejskiej oraz pogłębianie nieufności wobec własnych instytucji.
Włoski parlamentarzysta Komitet ds. Bezpieczeństwa Republiki (COPASIR) wskazuje, że rosyjska dezinformacja to już nie tylko fałszywe wiadomości, ale część szerzej zakrojonych działań mających wpływać na odporność państwa. Opublikowany w sierpniu 2026 roku raport podkreśla, że niebezpieczeństwo stanowią rosyjskie i chińskie „manewry wpływu”, które nie opierają się jedynie na kłamstwach, ale manipulują informacją i pogłębiają społeczne podziały.
Media społecznościowe przestają pełnić funkcję kanałów propagandowych; stają się przestrzenią wzmacniania konfliktowych treści oraz podważania wiarygodności instytucji. COPASIR ostrzega, że szerokie użycie tych platform może stanowić zagrożenie dla procesów demokratycznych.
Portal Formiche.net oraz Decode39 podkreślają, że włoska strategia bezpieczeństwa ewoluuje, obejmując obszar odporności informacyjnej. Rosyjska manipulacja informacyjna określona została jako strukturalne wyzwanie bezpieczeństwa, wymagające odpowiedzi wykraczających poza standardowy kontrwywiad.
COPASIR wskazuje na propagowanie przez Rosję narracji przedstawiających włoski rząd jako słaby i podporządkowany interesom zagranicznym oraz opisujących Zachód i Ukrainę jako upadające moralnie i politycznie. Celem jest zniechęcenie do wspierania Ukrainy i przedstawianie sankcji na Rosję jako bezcelowych.
Według raportu włoskiego Systemu Informacji na rzecz Bezpieczeństwa Republiki, do stycznia 2026 roku w części sieci „Pravda” skupionej na Włochy opublikowano 268,6 tysiąca materiałów. Choć liczby te nie pokazują bezpośredniego wpływu, ilustrują skalę działalności.
Dalsze działania, takie jak kampanie Doppelgänger, polegają na tworzeniu fałszywych stron podszywających się pod znane portale, co wzmacnia dezinformacyjne przekazy. UE zidentyfikowała rosyjskie agencje jako głównych aktorów takich kampanii.
Propaganda nie musi przekonywać do rosyjskiej wersji wydarzeń; wystarczy, że odbiorca przestanie ufać własnemu rządowi. Dezinformacja może powodować erozję zaufania do instytucji, utrudniając budowanie konsensusu dla wsparcia Ukrainy, sankcji, a także działań NATO.
Rosyjska strategia nie musi prowadzić do zwycięstwa prorosyjskiego kandydata. Moskwa celuje w zwiększanie chaosu, wewnętrznych napięć oraz kosztów społecznych i politycznych określonych decyzji, wzmacniając tematy korzystne dla własnych interesów. W efekcie nie trzeba tworzyć społeczeństwa prorosyjskiego; wystarczy podważyć wiarę w jakiekolwiek autorytety.








Dodaj komentarz