Kontrowersje wokół pobytu Marcina Romanowskiego w Naddniestrzu

Krystyna Kurczab-Redlich, znana korespondentka w Rosji, w rozmowie z „Faktem” podkreśla, że obecność Marcina Romanowskiego, polskiego polityka, w Naddniestrzu nie mogła odbyć się bez wiedzy Moskwy. Według niej, taka wizyta wymaga co najmniej cichej zgody rosyjskich władz.

Na początku sierpnia do warszawskiego sądu wpłynął wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego, co wskazuje na jego chęć powrotu do Polski pod prawną ochroną. Przesyłka z wnioskiem pochodziła z Tyraspola, stolicy Naddniestrza, co zostało potwierdzone przez rzecznika Prokuratury Krajowej, Przemysława Nowaka.

Bartosz Lewandowski, adwokat Romanowskiego, potwierdził, że poseł PiS oficjalnie przebywa poza terytorium Unii Europejskiej. Krystyna Kurczab-Redlich zastanawia się nad powodami wyboru Naddniestrza, podkreślając radykalnie komunistyczny charakter tego terytorium. Naddniestrze to obszar między Mołdawią a Ukrainą, formalnie należący do Mołdawii, lecz faktycznie kontrolowany przez Rosję. Teren ten charakteryzuje się sowieckimi symbolami i łatwym dostępem do rosyjskich dokumentów obywatelskich.

Ekspertka zauważa, że wizyta Romanowskiego mogła być związana z wewnętrznymi rozgrywkami rosyjskich władz. Istnieje podejrzenie, że Romanowski mógł otrzymać propozycję, której nie mógł odrzucić, a która zmusiła go do udania się w to miejsce. Kryzys ten otwiera pytania o charakter jego umowy i możliwe naciski, które mogły wpłynąć na jego decyzję o opuszczeniu Europy i próbę powrotu do Polski.

Znawczyni Rosji dodaje, że aby znaleźć się w Naddniestrzu, potrzebny jest paszport europejski lub gotowość zapłacenia łapówki. Jej zdaniem obecność Romanowskiego w regionie historycznie związanym z rosyjską kontrolą jest co najmniej niepokojąca.

Naddniestrze to strategicznie ważny punkt dla Rosji, który trwa w stanie zamrożonego konfliktu. Autorzy analizy wskazują, że przyszłość Romanowskiego zależy od szczegółowych pertraktacji z władzami Naddniestrza, gdzie Moskwa odgrywa kluczową rolę.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*