Laskowa przed festiwalem: lokalna społeczność ma inne priorytety niż polityka

W czasie, gdy w Warszawie politycy prawicy debatują nad rozłamem w PiS, mieszkańcy Laskowej żyją zbliżającym się Festiwalem Śliwki, Miodu i Sera. Laskowa, położona w sercu Beskidu Wyspowego, jest znana z turystyki i tradycji suszenia śliwek, a także jako bastion Prawa i Sprawiedliwości. W 2019 roku partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyła tu 81,75% głosów, a w 2023 roku – 68,97%.

Rozłam na prawicy, spowodowany powstaniem nowego stowarzyszenia przez Mateusza Morawieckiego, nie wywołuje jednak większych emocji wśród mieszkańców. Witold, spotkany w centrum miejscowości, przyznaje: „Mam wrażenie, że jesteśmy potrzebni politykom tylko w czasie wyborów. Jedzenie drożeje, paliwo też, a pieniędzy przybywa niewiele”.

Marta, czekając na autobus, zauważa: „Te spory są dla mnie niezrozumiałe. Ktoś startował z danej partii, powinien w niej zostać. Dziś zagłosowałabym na Konfederację, młodzi lepiej rozumieją obecne czasy”.

Tegoroczny Festiwal Śliwki jest dla mieszkańców ważniejszy niż polityczne spory. Bartosz mówi: „W ten weekend żyjemy festiwalem. To wydarzenie, którym wszyscy się pasjonują”. Stanisław dodaje: „To dla nas bardzo ważne wydarzenie, nasze panie przygotują mnóstwo potraw na bazie śliwek”.

Pomimo że Stanisław słyszał o rozłamie w telewizji, skupia się na codziennych sprawach. Podkreśla, że premier Morawiecki powinien być wdzięczny Kaczyńskiemu za swoją pozycję. „Powinni usiąść i porozmawiać jak mężczyźni”, dodaje.

Nie wszyscy młodzi mieszkańcy Laskowej podzielają przekonania polityczne starszego pokolenia. Michał stwierdza: „PiS to partia dla moich dziadków, ja zagłosuję na Konfederację”.

Tymczasem Laskowa przygotowuje się do wydarzenia, które przyciągnie wielu gości, a polityczne dyskusje wydają się odległe.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*