Grecja zmaga się z wielkimi pożarami, które nawiedziły kraj w wyniku ekstremalnych warunków pogodowych. Premier Kiriakos Micotakis podkreśla, że walka z żywiołem jest znacznie utrudniona przez silne wiatry i wysokie temperatury. Te czynniki sprawiają, że ogień rozprzestrzenia się szybko, a działania strażaków są mocno ograniczone.
W ostatnich dniach sytuacja stała się bardzo poważna. Pożary dotknęły m.in. nadmorską miejscowość Porto Germeno, gdzie około 500 strażaków stara się opanować sytuację i powstrzymać płomienie przed dotarciem do Aten, oddalonych o 70 kilometrów. W regionach objętych pożarami ogłoszono ewakuację mieszkańców, w tym z miejscowości Ajia Paraskiewi.
Silne wiatry, dochodzące w porywach do 73 km/h, znacząco utrudniają akcje gaśnicze. Giorgos Doulaa, lekarz i ratownik, zwraca uwagę na wyjątkowo trudne warunki. Mimo posiadania nowoczesnego sprzętu, żywioł zaskakuje swoją intensywnością.
Grecki portal capital.gr informuje, że pożar w wiosce Nea Tenedos na południe od Salonik został już opanowany. W wyniku działań strażaków, zdołano uniknąć ofiar. Premier Micotakis ostrzega jednak, że Grecję czekają jeszcze trudne dni. W sobotni wieczór nowe pożary wybuchły na Kefalonii, największej wyspie archipelagu jońskiego.
Skala pożarów nie ogranicza się jedynie do Grecji. Podobne trudności dotykają także inne kraje europejskie, takie jak Francja i Hiszpania, gdzie również wysłano międzynarodowe wsparcie. Polska zaoferowała pomoc dla tych krajów, wysyłając swoje posiłki.
Coroczne pożary lasów w regionie Morza Śródziemnego są efektem coraz częstszych fal upałów, suszy oraz wysokich temperatur, na co zwraca uwagę agencja AFP. Klimatyczne wyzwania stają się realnym zagrożeniem dla wielu państw południowej Europy, przyczyniając się do coraz bardziej dramatycznych scenariuszy.








Dodaj komentarz