Wrocławskie służby zatrzymały dwóch mężczyzn podejrzanych o dokonanie brutalnego ataku na parę obywateli Ukrainy. Do zdarzenia doszło w niedzielę przy ul. Okulickiego, a przyczyną była błaha sprzeczka w sklepowej kolejce. Ofiara napaści, 20-letnia Anastazja, opowiada, że agresja wybuchła, gdy napastnicy usłyszeli jej wschodni akcent. Poza słownymi atakami, napastnicy używali przemocy fizycznej, w tym paralizatora, który wcześniej odebrali partnerowi kobiety.
Anastazja opowiada, że próba samoobrony jej 21-letniego partnera zakończyła się przejęciem paralizatora przez agresorów. Gdy przebywali już na zewnątrz sklepu, do dwóch napastników dołączył trzeci. Incydent został nagrany i opublikowany w sieci. Obaj zostali ranni, a napastnicy zdołali ukraść z miejsca zdarzenia telefon, paralizator i klucze.
Policja szybko zidentyfikowała i zatrzymała dwóch z trzech podejrzanych. Są nimi 27-letni Tomasz M., zawodnik MMA związany ze środowiskami kibiców, oraz 45-letni Adam C. ps. „Cycu”, karany w przeszłości. Prokuratura przedstawiła im zarzuty pobicia oraz stosowania przemocy na tle narodowościowym.
Incydent wzbudził reakcje na poziomie rządowym. Wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Maciej Duszczyk, w rozmowie z mediami podkreślił, że strategia „zero tolerancji” wobec takich działań będzie kontynuowana. Duszczyk zaapelował także do prezydenta Karola Nawrockiego o stanowcze potępienie takich czynów.
Wydarzenia we Wrocławiu znów zwracają uwagę na kwestie narastającej ksenofobii, a także potrzebę skuteczniejszych działań prewencyjnych i interwencyjnych. Społeczne i gospodarcze znaczenie ukraińskich obywateli w Polsce jest nie do przecenienia, co podkreślają politycy i eksperci.
Prokuratura domaga się tymczasowego aresztu dla obu zatrzymanych mężczyzn, a policja wciąż poszukuje trzeciego uczestnika ataku. Sprawa jest badana jako jeden z poważniejszych przykładów rasistowskiej przemocy w Polsce.








Dodaj komentarz