Na Uniwersytecie w Siedlcach jeden z pracowników stał się celem zorganizowanej kampanii pomówień i zastraszania po tym, jak złożył zeznania w sprawie byłego rektora, prof. Mirosława Minkiny. Jego zeznania były korzystne dla rektora, co wywołało niezadowolenie grupy dążącej do jego usunięcia.
Pracownik w piśmie skierowanym do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego twierdzi, że od wielu miesięcy doświadcza publicznego poniżania i zastraszania, które odbiera jako odwet za swoje zeznania. W szczególności wskazuje na komentarze dotyczące jego życia zawodowego i prywatnego publikowane w mediach społecznościowych i forach internetowych.
Autor listu przytacza przykłady nieprzychylnych komentarzy, które według jego relacji przekraczają granice dopuszczalnej krytyki, a nawet wzbudzają w nim poczucie zagrożenia. Oczekuje interwencji ze strony ministerstwa, wskazując jednocześnie, że podobne działania dotykają innych pracowników uczelni.
Problem dotyczy nie tylko incydentów w sieci. W wyniku działań tzw. triumwiratu, grupy osób usuniętych ze stanowisk przez rektora, na uczelni panuje atmosfera strachu. Triumwirat miał prowadzić kampanię mającą na celu przejęcie władzy na uczelni oraz dyskredytowanie osób współpracujących z prof. Minkiną. Pracownicy obawiają się represji i unikają podejmowania działań, które mogłyby być odebrane jako sprzeczne z interesami tej grupy.
Rektor został odwołany na wniosek Kolegium Elektorów po oskarżeniach o mobbing i naruszenia prawa. Na uczelni znaleziono także nagrania, w których członkowie triumwiratu nie kryli swoich zamiarów przejęcia władzy.
Uniwersytet w Siedlcach podkreśla, że stanowczo sprzeciwia się nękaniu i mobbingowi, a także zapewnia istnienie mechanizmów prawnych i instytucjonalnych służących ochronie pracowników. P.o. Rektora, dr hab. Zbigniew Karczmarzyk, prof. uczelni, zapewnił, że każda osoba może liczyć na wsparcie, choć formalne zgłoszenia w tej sprawie jeszcze nie wpłynęły.
Uniwersytet przygotowuje się do wyboru nowego rektora, ale panująca atmosfera niepewności i zastraszenia rzuca cień na przyszłość kadrową uczelni. Pracownicy boją się podejmować jakichkolwiek działań, które mogłyby ich narazić na kontakt z groźnym triumwiratem.








Dodaj komentarz