Iran ponownie ostrzega Bułgarię w związku z obecnością amerykańskich samolotów wojskowych na jej terytorium. Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghaei podkreślił, że każde państwo, które użycza swojego terytorium do działań wojskowych przeciwko Iranowi, ponosi odpowiedzialność za możliwe skutki tego rodzaju decyzji. Stwierdził, że osoby podejmujące takie decyzje mogą napotkać poważne konsekwencje.
W ubiegłym tygodniu bułgarski parlament zgodził się na rozmieszczenie do ośmiu amerykańskich samolotów KC-135 oraz około 250 żołnierzy w bazie lotniczej Bezmer. Operacja ma trwać od 24 lipca do 1 października. Amerykańskie maszyny mają wykonywać misje tankowania w powietrzu w ramach operacji poza terytorium Bułgarii. Rząd w Sofii zapewnia, że nie będą przeprowadzane działania bojowe z bułgarskiej bazy.
Minister obrony Bułgarii zaznaczył, że Stany Zjednoczone dostarczyły wszelkie gwarancje dotyczące bezpieczeństwa operacji. Decyzja o rozmieszczeniu sił wpisuje się w obowiązującą umowę o współpracy wojskowej między oboma krajami. Mimo to decyzja spotkała się z protestami części lokalnych władz i kolejną ostrą reakcją ze strony Iranu.
To już trzeci raz, kiedy Teheran ostrzega Bułgarię w związku z amerykańskim zaangażowaniem na jej terytorium. USA kontynuuje rozwijanie swoich sił w regionie w odpowiedzi na rosnące napięcie w konflikcie z Iranem, który zaostrzył się na początku roku. Amerykańskie samoloty KC-135, zdolne do tankowania maszyn bojowych i transportowych, odgrywają kluczową rolę w zwiększaniu amerykańskiej zdolności operacyjnej na Bliskim Wschodzie.
Historyczne napięcia w regionie utrzymują się od czasu pierwszych amerykańsko-izraelskich nalotów na Iran. W marcu, podczas jednej z takich operacji, w Iraku doszło do katastrofy samolotu KC-135, w wyniku której zginęła cała sześcioosobowa załoga. Incydent ten jest jednym z wielu, które zwiększają obawy dotyczące eskalacji konfliktu i jego potencjalnych następstw dla zaangażowanych krajów oraz regionu.








Dodaj komentarz