Nowe oskarżenia pojawiają się wobec Dawida Kacprzyka, lekarza z Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego, po śmierci jego 61-letniej pacjentki, pani Grażyny. Kobieta zmarła w maju tego roku po wizycie na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, gdzie nie rozpoznano u niej ostrego zawału serca.
14 maja pani Grażyna poczuła się źle i z zasłabnięciem trafiła na SOR w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim. Mimo wysokiego ciśnienia tętniczego i silnego bólu w klatce piersiowej, została zakwalifikowana dopiero do trzeciego stopnia pilności, co oznaczało potrzebę szybkiej, ale nie natychmiastowej pomocy.
Portal Zero.pl zarzuca, że lekarz Kacprzyk oraz jego zespół nie wdrożyli właściwego leczenia kardiologicznego. Pacjentce wykonano tomografię komputerową głowy oraz EKG i podano paracetamol, pomimo że dokumentacja wskazywała na zawał serca.
Eksperci medyczni, m.in. z zakresu kardiologii, wskazują, że wyniki badań, takie jak poziom troponiny przekraczający normę, powinny skutkować natychmiastowym przeniesieniem pacjentki na oddział kardiologii. Niemniej jednak do takich działań nie doszło, a krytyczne zapisy w dokumentacji medycznej sugerują, że zawał rozpoczął się już przed przyjęciem jej na SOR.
Obrońca Kacprzyka, mec. Jacek Dubois, w rozmowie z „Faktem” odpowiada, że jego klient niezwłocznie zlecił potrzebne badania, a pacjentkę przekazano pod opiekę innego lekarza w sali obserwacyjnej.
Po nagłym pogorszeniu się stanu zdrowia pani Grażyny, ostatecznie została przewieziona na oddział kardiologiczny, lecz mimo intensywnej opieki, zmarła. Rodzina złożyła zawiadomienie do prokuratury, oskarżając Kacprzyka o błędy w sztuce medycznej.
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ prowadzi śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, co dodatkowo obciąża sytuację lekarza i stawia pod lupą procedury postępowania na oddziałach ratunkowych.








Dodaj komentarz