W dzisiejszych czasach właściciele nieruchomości często stosują monitoring w celu zabezpieczenia swoich posesji. W praktyce jednak stosowanie kamer może prowadzić do naruszeń prywatności sąsiadów, gdy zasięg urządzeń wykracza poza granice chronionej działki. Tak było w przypadku rozpatrywanym przez Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO), gdzie sąsiadów niepokoił zasięg kamer zamontowanych na pobliskiej posesji, które rejestrowały również drogę publiczną i inne nieruchomości.
Osoby składające skargę czuły się obserwowane, twierdząc, że kamera skierowana była bezpośrednio na okna ich budynku. Podkreślano brak zgody na przetwarzanie ich danych osobowych oraz brak odpowiedniej podstawy prawnej takiego działania. Prezes UODO podkreślił, że „wyjątek domowy” można zastosować tylko wtedy, gdy monitoring dotyczy działań o czysto osobistym charakterze. Oznacza to, że kamera powinna obejmować jedynie posesję właściciela.
W omawianym przypadku UODO nie znalazł podstaw prawnych uzasadniających rejestrację obrazu w tak szerokim zakresie. Przestrzega również przed używaniem kamer do działań zastrzeżonych dla służb publicznych. Właściciel monitoringu został wezwany do zaprzestania przetwarzania danych. Ponieważ jednak nie wykonał on nakazu, nałożono na niego karę w wysokości 26 711 zł.
Właściciel został oskarżony o rażące zaniedbanie związane z długotrwałym nieodbieraniem korespondencji. Wskazuje się, że zasięg kamer powinien być ograniczony do niezbędnego minimum, a rejestrowanie dźwięku w wielu przypadkach powinno zostać całkowicie wyłączone ze względu na prawo do prywatności innych osób.
W sytuacji podejrzenia, że kamera sąsiada narusza czyjąś prywatność, zaleca się ustalenie rzeczywistego zasięgu urządzenia i rozmowę z właścicielem przed podjęciem dalszych kroków, takich jak zgłoszenie skargi do UODO. Niezależnie, osoby nagrywane mogą dochodzić swoich praw na drodze cywilnej, wskazując m.in. naruszenie prawa do prywatności i wizerunku.








Dodaj komentarz