Przełom w relacjach USA i Arabii Saudyjskiej: Porozumienie jądrowe pod znakiem zapytania

Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska podpisały kluczowe porozumienie dotyczące współpracy nad cywilnym programem jądrowym. Podpisane 22 lipca przez sekretarza energii USA Chrisa Wrighta i saudyjskiego ministra energii księcia Abdulaziza bin Salmana, dokument stanowi podstawę prawną dla partnerstwa, które może przynieść wiele miliardów dolarów zysków. Umowa umożliwi amerykańskim przedsiębiorstwom angaż w rozwój saudyjskiego przemysłu jądrowego, a także w dostawy technologii i usług.

Ważnym aspektem porozumienia jest jego zawarcie na podstawie sekcji 123 ustawy o energii atomowej USA, co jest niezbędne przed dalszym transferem technologii i materiałów jądrowych. Dokument zostanie przedstawiony Kongresowi, który będzie miał 90 dni na jego ocenę. Jeżeli nie zostanie wniesiony sprzeciw, porozumienie wejdzie w życie.

Jednakże warunki umowy budzą kontrowersje. Dokument przewiduje budowę reaktorów z amerykańską technologią i nie wyklucza wzbogacania uranu oraz przerobu wypalonego paliwa, choć przed rozpoczęciem takich działań ma być przeprowadzone dwuletnie studium wykonalności. Najwięcej obaw budzi brak zobowiązania Arabii Saudyjskiej do przyjęcia Protokołu dodatkowego MAEA, który poszerzałby możliwości inspektorów w zakresie nadzoru.

W przeciwieństwie do porozumienia z 2009 roku pomiędzy USA a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, które zrezygnowały z krajowego wzbogacania uranu, Arabia Saudyjska utrzymuje, że będzie dążyć do rozwoju programu jądrowego w reakcji na potencjalne działania Iranu, co budzi obawy o regionalny wyścig zbrojeń.

Dodatkowym warunkiem postawionym przez prezydenta Donalda Trumpa dla pełnej realizacji umowy jest przystąpienie Arabii Saudyjskiej do Porozumień Abrahamowych oraz nawiązanie relacji z Izraelem. Oświadczenie to zaskoczyło opinię publiczną, gdyż nie pojawiło się ono ani w komunikacie Departamentu Energii USA, ani w wypowiedziach saudyjskich władz. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła, że bez znormalizowania stosunków z Izraelem umowa nie zostanie sfinalizowana. Rijad dotychczas podkreślał, że uznanie Izraela jest uzależnione od stworzenia realnych perspektyw dla powstania państwa palestyńskiego.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*