W Sejmie trwają prace nad projektem ustawy dążącym do ustanowienia minimalnego wynagrodzenia dla pracowników sektora naukowego. To część szerszych zmian w prawie o szkolnictwie wyższym i nauce, mających na celu poprawę warunków pracy w instytucjach naukowych.
Główne założenia dotyczą wprowadzenia minimalnego wynagrodzenia dla najniższych stanowisk naukowych, jakimi są asystenci na uczelniach publicznych oraz ich odpowiedniki w instytutach naukowych Polskiej Akademii Nauk i innych organizacjach badawczych. Obecne minimalne wynagrodzenie asystenta to połowa podstawowego wynagrodzenia profesora.
Ustawa zakłada powiązanie wynagrodzeń z przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw, co ma stopniowo podnosić płace do poziomu nawet 9 tys. zł miesięcznie. Realizacja tego celu ma nastąpić stopniowo, z zachowaniem dyscypliny budżetowej. Podstawą będą dane GUS publikowane na początku każdego roku.
Na podstawie danych z drugiego kwartału 2026 roku, gdzie przeciętne wynagrodzenie wyniosło 9 395,26 zł, szacuje się, że wynagrodzenia w 2027 roku osiągną około 7 046,45 zł. Docelowo, w 2029 roku, płace mogą dojść nawet do pełnego poziomu średniego wynagrodzenia.
Projekt ustawy obejmuje także zwiększenie wysokości stypendiów doktoranckich. Przed oceną śródokresową stypendium wynosiłoby 75% minimalnego wynagrodzenia dla najniższych stanowisk, a po niej – 90%.
Rządzący planują wprowadzenie klauzuli antyobejściowej, mającej zapobiec unikaniu nowych przepisów przez zmiany w nazwach stanowisk czy zakresach obowiązków. Zabezpieczono również środki finansowe niezbędne do wdrożenia tych regulacji.
Eksperci alarmują, że niskie zarobki zniechęcają młodych ludzi do kariery naukowej. Wielu dobrze wykształconych profesjonalistów rezygnuje z nauki na rzecz lepiej płatnych zawodów.
Poważne kontrowersje wzbudzają również wymagania na stanowiska asystentów w prestiżowych instytutach. Przykładowo, Instytut Fizyki PAN oferował niewielkie wynagrodzenie za skomplikowane i odpowiedzialne zadania, co wywołało burzę w internecie.
Dyrektor Instytutu Fizyki PAN, prof. Leszek Sirko, przyznał, że niskie pensje to efekt niedofinansowania instytutów badawczych. Wysokie koszty zakupu i utrzymania aparatury pochłaniają znaczne środki finansowe, co ogranicza możliwości podwyżek dla młodszych pracowników naukowych.
Pomimo trudności, projekt ustawy otwiera dyskusję o przyszłości nauki w Polsce. Propozycje nie są jeszcze przesądzone, a obecnie trwają konsultacje społeczne dotyczące tego kluczowego dokumentu.








Dodaj komentarz