Jemeńscy rebelianci Huti przeprowadzili atak na dwa saudyjskie tankowce, „ENCELIA” i „LAYLA”, na Morzu Czerwonym, wywołując pożar na jednym z nich. Do ataku doszło w środę po ogłoszeniu przez Huti blokady morskiej Arabii Saudyjskiej, co było działaniem wspieranym przez Iran. Saudyjska agencja prasowa SPA poinformowała, że „ENCELIA” została zaatakowana pociskiem, co spowodowało pożar na dziobie. Na szczęście nikt z załogi nie ucierpiał, a władze podjęły niezbędne środki zabezpieczające zarówno ludzi, jak i statek. Zdarzenie miało miejsce w pobliżu portu Dżizan w Arabii Saudyjskiej. Informacja o ataku szybko dotarła do międzynarodowych agencji prasowych, które podkreśliły, że jednostki unijne zalecały unikanie tego rejonu przez statki związane z Izraelem, USA i Arabią Saudyjską z uwagi na ryzyko związane z trwającym konfliktem z Iranem. Blokada morska ogłoszona przez Huti i wsparcie Iranu to elementy napięć w regionie, które stały się częścią szerszej wojny na Bliskim Wschodzie. Arabia Saudyjska, borykająca się z rosnącym zagrożeniem w kluczowych szlakach transportowych naftowych, zwiększyła eksport ropy przez swój port Janbu nad Morzem Czerwonym. Te wydarzenia przyciągnęły uwagę globalną i mogą wpłynąć na dalszą eskalację napięć w regionie. W obliczu zagrożenia cztery tankowce płynące do Azji zmieniły swoje trasy, co jeszcze bardziej wskazuje na niepewność na jednym z najważniejszych szlaków morskich świata.








Dodaj komentarz