Kilkunastu obecnych i byłych urzędników administracji amerykańskiej oskarża funkcjonariuszy federalnych o składanie fałszywych zeznań podczas operacji „Metro Surge” w Minneapolis pod koniec 2025 roku. Operacja, której celem było zwiększenie obecności sił federalnych w mieście, wywołała obawy o eskalację przemocy, co zostało później potwierdzone tragiczne incydenty.
Do miasta skierowano tysiące funkcjonariuszy ICE i Straży Granicznej, mimo ostrzeżeń, że mogą nie być przygotowani do operacji miejskich. Obawy szybko znalazły potwierdzenie, gdy na początku 2026 roku z rąk agentów zginęli Renee Good i Alex Pretti. Śmierć Good wywołała szczególne kontrowersje, gdyż administracja Trumpa przedstawiła ją jako agresorkę, pomimo braku potwierdzających to dowodów.
Świadkowie CNN twierdzą, że dowódca Straży Granicznej Gregory Bovino żądał agresywnego działania przeciwko protestującym, co miało doprowadzić do zwiększenia napięcia. W rezultacie prokuratorzy federalni zaczęli wymagać dowodów wideo w sprawach dotyczących działań funkcjonariuszy.
Administracja Trumpa, w tym sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego Kristi Noem, zapewniała, że działania były zgodne z prawem. Jednak wielu prokuratorów i innych pracowników Departamentu Sprawiedliwości uznało te działania za próbę politycznego wpływu na postępowania.
Kolejny znak zapytania pojawił się w wyniku tragicznej śmierci pielęgniarza Alexa Prettiego, który został wielokrotnie postrzelony przez agentów mimo jego wcześniejszego rozbrojenia. Mimo tych wydarzeń, dochodzenie nie przyniosło żadnych zarzutów, co według byłych urzędników wskazuje na polityczne naciski.
Biały Dom i Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego odrzuciły zarzuty, twierdząc, że działania funkcjonariuszy miały na celu egzekwowanie przepisów imigracyjnych i ograniczenie nielegalnej imigracji. Zdaniem rozmówców CNN, administracja stopniowo odchodziła od praktyki pozostawiania kluczowych decyzji prawnych doświadczonym prokuratorom i stawia polityczne interesy ponad zasady prawne.








Dodaj komentarz