Ołeksander Syrski, głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy, wyraził zaskoczenie informacjami o rzekomym konflikcie z byłym ministrem obrony Mychajłem Fedorowem, podkreślając, że jego relacja z ministrem była profesjonalna, choć z trudnymi kwestiami i rozbieżnościami. W felietonie dla portalu militarnego Militarnyi Syrski przeprosił Fedorowa, jeśli w jakikolwiek sposób go uraził, zaznaczając, że celem powinno być skupienie na szerokim kontekście wojennym i działaniach zmierzających do zwycięstwa.
Syrski podkreślił, że redukowanie wojny do konfrontacji między dwoma osobami służy jedynie wrogowi. Według niego, wojny wygrywa się poprzez rzeczywistą pracę, nie publiczny dramat. Podkreślił, że Ministerstwo Obrony odpowiada za zaopatrzenie sił zbrojnych, politykę i cywilny nadzór, nie za osobiście prowadzenie działań wojennych. Strategie i operacje wojenne pozostają w gestii dowództwa wojskowego, którymi on i naczelny dowódca zarządzają, zgodnie z prawem.
Syrski odrzuca oskarżenia o brak strategii, twierdząc, że działania są planowane i raportowane, a efekty są widoczne na polu bitwy. Przypomniał, że wojskowa struktura dowodzenia nie działa przez nieformalną komunikację, ale poprzez formalne procedury i rozkazy, dążąc do decentralizacji władzy poprzez delegowanie uprawnień dowódcom korpusów.
W tle wydarzeń, od 16 lipca, w Kijowie i innych miastach trwają protesty, uczestnicy domagają się przywrócenia Fedorowa na stanowisko ministra obrony i dymisji Syrskiego. Prezydent Wołodymyr Zełenski przyznał, że Syrski i Fedorow mieli trudności z porozumieniem, wpływające na mobilizację i problemy na polu bitwy. Zełenski zapowiedział decyzje dotyczące armii po rozmowach z obiema stronami oraz rozpoczął poszukiwania ewentualnego następcy Syrskiego. Nowa fala protestów planowana jest w Kijowie, co może dodatkowo wpłynąć na polityczną decyzję prezydenta.








h6silj