Seria irańskich ataków na bazy USA w Jordanii doprowadziła do rannych wśród amerykańskich żołnierzy oraz uszkodzeń helikopterów – donosi „New York Times”, powołując się na anonimowych urzędników. Pentagon wcześniej nie informował publicznie o tych incydentach, co wzbudziło pytania o transparentność działań rządu USA w kontekście konfliktu z Iranem.
Według danych Centralnego Dowództwa USA (CENTCOM), od początku wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi zginęło 16 amerykańskich żołnierzy, a około 400 zostało rannych. Najnowszy atak na bazę USA w Jordanii zwiększył bilans ofiar, gdyż zginęło co najmniej dwóch wojskowych. Ich nazwiska podała stacja CNN: to 25-letni porucznik Tyler James Feehan i 19-letnia szeregowa Isabella Gonzales. Dodatkowo, inny żołnierz zginął w Iraku podczas kontrolowanej detonacji zestrzelonego irańskiego drona.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej opublikował nagranie zniszczonych hangarów dla amerykańskich myśliwców F-15 i F-16 w bazie Al-Azraq w Jordanii. W wyniku ataku państwowa agencja IRNA informuje o zniszczeniu dwóch myśliwców i trzech innych samolotów.
Konflikt z Iranem wywołany przez Stany Zjednoczone i Izrael prowadzi do destabilizacji regionu Zatoki Perskiej, szczególnie w Cieśninie Ormuz – kluczowym szlaku transportu ropy naftowej i gazu LNG. Przez ten wąski przesmyk przechodzi znaczna część światowego handlu gazem, w tym dostawy z Kataru. Jakiekolwiek zaburzenia w żegludze lub eskalacja napięć mogą wpłynąć na podaż gazu w Europie, prowadząc do wzrostu cen.
Rosnąca niestabilność w regionie powoduje obawy o globalne konsekwencje gospodarcze, a dalszy rozwój konfliktu pozostaje niepewny, z potencjalnymi reperkusjami dla bezpieczeństwa energetycznego.








Dodaj komentarz