Zaufanie do Władimira Putina znacząco spada, w miarę jak wojna prowadzona przez Rosję pogłębia kryzys gospodarczy i społeczny w kraju. Propaganda Kremla stara się oswajać społeczeństwo z trudnymi realiami, podczas gdy rzeczywistość pokazuje pogłębiające się problemy. Rosja od lipca oficjalnie jest na wojnie z całym Zachodem, a nie tylko z Ukrainą, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację wewnętrzną. W miarę jak zasoby Rosji coraz szybciej się wyczerpują, niepokoje społeczne wzrastają zwłaszcza przed zaplanowanymi „wyborami” do parlamentu.
W Krymie sytuacja jest dramatyczna – niedobory paliwa, prądu i wody są na porządku dziennym. Mieszkańcy muszą radzić sobie z trudnościami, ładując urządzenia przy publicznych generatorach, a władze rozwożą wodę butelkowaną. Podobne problemy są powszechne w całej Rosji, gdzie brakuje społeczeństwa obywatelskiego, a wszystkie inicjatywy wychodzą z góry.
Ostatnie dni pokazały wzrost liczby zestrzelonych ukraińskich dronów i rakiet nad Rosją, co zmusza Kreml do zmiany retoryki dotyczącej realnych szkód powodowanych przez ataki. Według najnowszych doniesień, mimo zapewnień władzy o „niekrytycznym” wpływie problemów z paliwem na gospodarkę, te zaczynają już mocno doskwierać.
Rząd nadal przekonuje, że prezydent Putin kontroluje sytuację na froncie i w gospodarce. Jednak w obliczu rosnących niedoborów i sankcji, obywatele odczuwają niepokoje. Wprowadzono ograniczenia w sprzedaży paliw oraz racjonowanie energii na Krymie, a napięcia społeczne wzrastają.
Zagrożenie podwyżką stóp procentowych przez bank centralny w wyniku wzrostu cen benzyny zwiększa presję na rząd, chociaż władze zapewniają, że Rosja nie jest izolowana w swoich problemach, wskazując na trudności gospodarcze także w innych krajach.
Narracja Kremla koncentruje się na zagrożeniach zewnętrznych i rzekomo nadchodzącym zwycięstwie. Propaganda usiłuje przedstawić trudności jako rezultat zewnętrznych wpływów, jednocześnie ukrywając wewnętrzne niepowodzenia.








Dodaj komentarz