Według szacunków Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych koszty społeczno-ekonomiczne nadużywania alkoholu w Polsce sięgały w 2020 roku 93,3 mld zł rocznie. Kwoty te obejmują m.in. przedwczesne zgony, utracone lata pracy oraz koszty leczenia i pomocy społecznej. Dochody budżetu z tytułu akcyzy od napojów alkoholowych w 2024 roku wyniosły zaledwie ok. 14,6 mld zł. Różnica między wydatkami państwa na skutki nadużywania alkoholu a wpływami z akcyzy sięgała od 70 do ponad 120 mld zł rocznie.
Problemem nie jest wyłącznie niska stawka akcyzy, lecz opodatkowanie poszczególnych rodzajów alkoholi w sposób, który nie oddaje rzeczywistych szkód, jakie powodują. W Polsce piwo, które stanowi 54% spożycia alkoholu, odpowiada za jedynie 25% wpływów z akcyzy. Napoje spirytusowe, mimo że stanowią 38% konsumpcji, generują aż 72% wpływów akcyzowych. Taka dysproporcja wynika z konstrukcji podatku, w której piwo jest opodatkowane według stopni Plato, a nie zawartości alkoholu.
Podniesienie stawki akcyzy na wyroby spirytusowe w latach 2022–2024 o 20% przyniosło budżetowi wzrost przychodów jedynie o 10%. Zjawisko to ilustruje krzywa Laffera, wskazując, że dalsze zwiększanie stawek może być kontrproduktywne, prowadząc do rozrostu szarej strefy. Dane wskazują, że legalna sprzedaż wódki w 2024 roku była niższa od oczekiwanego trendu o 23 mln litrów, co przekłada się na 1,8 mld zł utraconych wpływów budżetowych.
Rynek napojów spirytusowych wskazuje na konieczność ujednolicenia zasad opodatkowania alkoholi. Można to osiągnąć przez stopniowe wyrównanie akcyzy na piwo i alkohol etylowy, rozłożone w czasie do 2039 roku. Takie działanie pozwoliłoby na coroczny wzrost dochodów z akcyzy średnio o 7,9 mld zł, co mogłoby pokryć koszty społeczne związane z alkoholem.
Dostosowanie stawek akcyzy do rzeczywistej skali szkód spowodowanej alkoholem etylowym wymaga konsekwentnej polityki podatkowej. Ujednolicenie zasad opodatkowania nie stanowi rewolucji, lecz próbę realizacji logicznego i sprawiedliwego systemu, uwzględniającego rzeczywiste koszty społeczne konsumpcji alkoholu.








Dodaj komentarz