Prezenterka Joanna Racewicz podzieliła się na Instagramie niecodziennym wydarzeniem – ślubem ze sobą samą. W białej sukni, z symbolicznym gestem, zdecydowała się na ten krok jako część osobistej drogi odnajdywania siebie.
„Ja. Panna młoda. Na własnym ślubie. Sama ze sobą. Prawdziwa. Zdziwieni? Doskonale rozumiem,” napisała Racewicz, tłumacząc swoją decyzję próbą odnalezienia siebie w świecie pełnym oczekiwań i krytyki.
Wydarzenie wywołało liczne komentarze. Wielu krytykowało Racewicz za podważanie tradycji małżeństwa oraz za chęć izolacji od relacji międzyludzkich. Jednak prezenterka podziękowała tym, którzy wsparli jej pomysł, podkreślając znaczenie odwagi w mówieniu własnym głosem.
„Dziękuję za ciepłe słowa, szczególnie te o odwadze. To arcyważna refleksja, że trzeba odwagi, żeby mówić pełnym, własnym głosem o sobie,” napisała. Racewicz podkreśliła, że jej decyzja była powrotem do „prawdziwego domu” i obietnicą, że nigdy samej siebie nie opuści.
Na zakończenie, prezenterka odniosła się do ewentualnych krytyków, wyjaśniając, że nie była to żadna „sologamia” ani „ślub panieński”, lecz głęboka refleksja nad samoakceptacją. „Miłość drugiemu można dać tylko wtedy, gdy naprawdę ukocha się i przyjmie siebie,” podsumowała Racewicz.
Ta nietypowa ceremonia wydaje się być dla Racewicz ważnym krokiem osobistym i symbolicznym, który podkreśla istotę samopoznania i samoakceptacji jako fundamentu do budowania relacji z innymi.








Dodaj komentarz