Policja z Poznania osiągnęła znaczący postęp w śledztwie dotyczącym tzw. „mafii truskawkowej” działającej w Luboniu, gdzie sprzedawcy truskawek padali ofiarą wandalizmu. Funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego o polewanie stoisk kwasem masłowym, co nie tylko odstraszało klientów nieprzyjemnym zapachem, ale i powodowało spore straty finansowe.
Zniszczenia stoisk truskawkowych zaczęły się w ubiegłym sezonie i kontynuowane były w obecnym. Właściciele budek nie mieli możliwości usunięcia przykrego zapachu, przez co straty liczono w dziesiątkach tysięcy złotych. W desperacji zaoferowali nagrodę, której wysokość wzrosła z 5 do 10 tysięcy złotych, za informacje prowadzące do ujęcia sprawcy.
Przełom w sprawie nastąpił dzięki zapisom z monitoringu, które pozwoliły policji namierzyć podejrzanego. 53-letni mieszkaniec Lubonia, jak się okazało, również zajmuje się sprzedażą truskawek. Został przesłuchany po powrocie z zagranicy, gdzie przebywał w momencie eskalacji śledztwa. Choć nie przyznaje się do winy, policja dysponuje mocnym materiałem dowodowym, co pozwoliło na postawienie mu zarzutów.
Sprawę prowadzi młodszy inspektor Andrzej Borowiak, który podkreśla, że materiał dowodowy jest na tyle silny, iż brak przyznania się do winy przez podejrzanego nie stanowi przeszkody w skierowaniu aktu oskarżenia do sądu. Dokumentacja zmierzająca do rozpoczęcia postępowania prokuratorskiego została już złożona.
Właściciele zniszczonych stoisk, w tym pani Agata, wyrazili ulgę po usłyszeniu wiadomości o postępach w śledztwie. Dla nich sprawa ma nie tylko wymiar finansowy, ale również emocjonalny, bowiem zakończyła długotrwały okres niepewności i strat handlowych.








Dodaj komentarz