Na granicy rosyjsko-białoruskiej doszło do groźnego incydentu. W czwartek, 2 lipca, w pobliżu przejścia granicznego Krasnyj Kamień, zaatakowany został białoruski autokar. Według świadków, chwilę po przekroczeniu granicy przez pojazd, na miejscu pojawił się dron, który aktywował ładunek wybuchowy. Atak doprowadził do uszkodzenia autokaru, a ranne zostały trzy osoby — dwóch kierowców i jeden pasażer. Cała trójka została przetransportowana do Homlskiego Obwodowego Szpitala Klinicznego, gdzie została udzielona im pomoc medyczna. W związku z wydarzeniem białoruskie władze zdecydowały się na zainicjowanie śledztwa, w które zaangażowane są odpowiednie służby. Główny Zarząd Śledczy Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej potwierdził wszczęcie postępowania karnego dotyczącego ataku terrorystycznego z użyciem drona. Obecnie trwają intensywne działania mające na celu zebranie dowodów oraz ustalenie wszystkich okoliczności zajścia, w tym rodzaju i modelu używanego bezzałogowego statku powietrznego. Sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Białorusi, Aleksandr Wolfowicz, zaapelował do obywateli swojego kraju o powstrzymanie się od podróży do Rosji, szczególnie do regionów przygranicznych. Podkreślił, że wielokrotnie wcześniej ostrzegano przed niebezpieczeństwem. Tymczasem Rosjanie oskarżyli o atak Ukrainę, podczas gdy Kijów uważa, że była to prowokacja ze strony Rosji. To już drugi tego typu incydent w ostatnim czasie. W czerwcu inny białoruski autokar został zaatakowany przez dron, co spowodowało obrażenia u sześciu osób.








Dodaj komentarz