Od 1 lipca 2026 roku pacjenci w Polsce mogą realizować e-recepty w różnych aptekach, co oznacza zniesienie wcześniejszego ograniczenia do jednego punktu aptecznego. Ta istotna zmiana objęła już 6,5 tys. aptek, a kolejne 700 czeka na decyzję w tej sprawie. W efekcie, blisko 60% aptek w kraju oferuje teraz tę wygodną opcję.
Zdaniem Marka Tomkowa, prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej, liczba 7,2 tys. aptek, które wdrożyły nowe narzędzie, to znaczący sukces. W projekcie uczestniczy około 70 tys. farmaceutów. Planuje się kolejne szkolenia, co ma zwiększyć dostępność tej innowacji.
Ministerstwo Zdrowia wprowadza również tzw. automatyzm refundacyjny. Narzędzie to wspiera lekarzy w określaniu poziomu odpłatności za leki przy wypisywaniu recept. Choć korzystanie z systemu jest dobrowolne, zapewnia on uproszczenie procesu podejmowania decyzji przez wskazywanie poziomu refundacji dla określonych leków. Wiceministra zdrowia, Katarzyna Kacperczyk, zapewnia, że lekarze korzystający z systemu są zwolnieni z odpowiedzialności za błędy w poziomie refundacji.
Planowane są dalsze usprawnienia, które obejmują m.in. receptariusz refundowanych leków oraz integrację z Internetowym Kontem Pacjenta. Dzięki temu lekarze będą mogli szybko uzyskać wgląd w historię leczenia pacjenta, a e-recepty będą zawierać kod ICD-10, wskazujący na konkretną terapię.
Dzielone e-recepty przynoszą realne korzyści pacjentom, umożliwiając zakup leków w różnych miejscach. Dotychczas pacjent był zobowiązany do odbioru wszystkich partii leków z jednej apteki, co bywało problematyczne, zwłaszcza w przypadku długoterminowego leczenia. Teraz, jeśli pacjent zmieni miejsce pobytu, lub apteka będzie czasowo zamknięta, może on kontynuować realizację recepty w innym punkcie.
Resort zdrowia podkreśla, że najważniejszą zaletą nowego rozwiązania jest wygoda oraz oszczędność czasu pacjentów, którzy nie muszą już być związani z jednym miejscem realizacji recep.








Dodaj komentarz